
Wszystkim zawodnikom, kibicom, sympatykom , a także kolegom-oldboyom, oraz wszystkim tym, którzy dobrze życzą Bocheńskiemu Klubowi Sportowemu, zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy…
życzy bksoldboy.pl

Wszystkim zawodnikom, kibicom, sympatykom , a także kolegom-oldboyom, oraz wszystkim tym, którzy dobrze życzą Bocheńskiemu Klubowi Sportowemu, zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy…
życzy bksoldboy.pl

Raba Niżna dzisiaj – niegdyś Ośrodek Wczasowy Huty im. Lenina…
Lato roku 1980. To były ciekawe czasy w naszym kraju – na Wybrzeżu już szykowano się do strajków, u nas jeszcze cisza i względny spokój. Przebywaliśmy wówczas na letnim obozie kondycyjnym zespołu piłkarskiego BKS-u, w hutniczym ośrodku wypoczynkowym w Rabie Niżnej. Praktycznie wszyscy zawodnicy naszego zespołu byli pracownikami Zakładu Przetwórstwa Hutniczego, bocheńskiej filii Huty im. Lenina, więc często korzystaliśmy z gościnności tego Ośrodka.
Choć docierały do nas jakieś wiadomości o niepokojach społecznych, nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło w drugiej połowie sierpnia.Wieczorami, po treningach, oglądaliśmy w tv relacje z letnich igrzysk olimpijskich w Moskwie, pamiętnych z międzynarodowego bojkotu – wskutek interwencji wojsk sowieckich w Afganistanie, z udziału w igrzyskach zrezygnowały wtedy 63 państwa. Wspominam ten rok również ze względów czysto osobistych, bo był to mój ostatni sezon reprezentowania barw Bocheńskiego Klubu Sportowego…
Raba Niżna 1980r. Zdjęcie wykonano w dniu zakończenia obozu kondycyjnego. Z przodu, od lewej: Krzysiek Rogoziewicz, Andrzej Sitek, Józek Matlęga(+), Andrzej Kumor, Tadek Rajca, Władek Filipek(+), z tyłu, od lewej: Rysiek Zamojdzik(+), Artek Skipioł, Romek Szewczyk, Zygmunt Olszewski, (?), (?), Józek Zawada, Marian Kurek, kierowca autokaru. Na zdjęciu brak Kazka Skrzypka – „robił” za fotografa 🙂 .

W tym pamiętnym roku w dniach od 5 – do 8. 06. na bocheńskich „kortach” (wtedy już, niestety, asfaltowych) odbywał się międzynarodowy turniej piłki ręcznej juniorów i seniorów.

W kategorii juniorów zwyciężył „BKS” Bochnia, przed czechosłowackim „Slovanem” Żilina oraz zespołem „Unii” Tarnów, zaś wśród seniorów najlepsza była Unia Tarnów, przed BKS-em i Slovanem. Najlepsi zawodnicy; juniorzy – Tadeusz Konieczny, seniorzy – Kazimierz Bacik, obaj BKS Bochnia. Najlepszy bramkarz (kolejno) – Krzysztof Seredyński (BKS) i Janusz Malisz (Unia). Najlepsi strzelcy to Miloś Bajanek (Slovan) i Wiesław Wnęk (BKS)

Trener Kazimierz Bacik i zwycięska drużyna juniorów BKS Bochnia.
Galeria:
Ps. Wkrótce kolejne wspomnienia związane z bocheńską piłką ręczną, na podstawie dokumentacji p. Kazimierza Bacika. (jzawada)
Pierwszy w tym roku mecz piłkarzy Bocheńskiego Klubu Sportowego odbędzie się już w najbliższą niedzielę o godz. 14.00 w Ciężkowicach. Będzie to zaległe spotkanie z jesiennej rundy rozgrywek. Czy ten, jak i pozostałe mecze wiosennej rundy bocheńscy kibice będą zmuszeni oglądać tylko na obcych boiskach, okaże się niebawem. Zadecyduje o tym komisja licencyjna Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. 
Miejski Stadion Sportowy w Bochni…(zdj.”Bochni@nin” fot. Mirosław Cisak )
Wiele wskazuje na to, iż ta najpopularniejsza dyscyplina sportu, za sprawą niekompetentnych decyzji dyrektorki MOSiR-u, może zostać „wyprowadzona” z Bochni na bliżej nieokreślony czas. Karygodne błędy popełnione w związku z tzw. remontem bieżni wokół stadionu, spowodowały nieodwracalne zmniejszenie boiska piłkarskiego do rozmiarów niezgodnych z ogólnymi wymogami licencyjnymi. Przypomnę – wymiary płyty sprzed „remontu” bieżni to: długość 102m, szerokość 67m. Obecnie: długość 100m, szerokość 58m. Minimalne wymiary – 100x60m. Utracona powierzchnia boiska to 1054 m2, czyli ponad dziesięć i pół ara(!), nie wspominając już o zdewastowanej nawierzchni. 
Stadion „Okocimski” KS. W Brzesku, nikomu by nawet do głowy nie przyszło, aby „upiększać” stadion bieżnią, choćby trzytorową 🙂 …
Nie dziwią więc rozmowy (podkreślam – na razie(?) nieoficjalne) z działaczami „Okocimskiego” Brzesko w sprawie ewentualnego udostępnienia (oczywiście odpłatnego) ich obiektu piłkarskiego na mecze naszego zespołu w IV-ligowych rozgrywkach.
Jednak bez względu na to, czy licencja (choćby warunkowo) zostanie przyznana, czy nie, władze naszego miasta muszą zdecydowanie zareagować na bezkarną i kosztowną samowolę podległego urzędnika. (jzawada)
Kolejny już raz termin spotkania w sprawie porozumienia między Gminą Miasta Bochnia i Stowarzyszeniem Kultury Fizycznej Bocheński Klub Sportowy na rzecz rozwoju sportu i wychowania młodzieży został przełożony przez stronę „rządową” miasta. Rozumiemy to – Pan Burmistrz ciężko pracuje, z pewnością trudno Mu znaleźć wolny termin na to spotkanie, jednakowoż czas nieubłaganie płynie. W przyszłym tygodniu rusza piłkarska IV liga, więc konieczne są jakieś ustalenia dotyczące zasad funkcjonowania oraz sposobu i wysokości dotowania Bocheńskiego Klubu Sportowego.
Brak jakichkolwiek ustaleń jest również powodem przesuwania w czasie Walnego Zebrania sprawozdawczo-wyborczego BKS-u. Logicznym jest fakt, iż przyszły , wybierany na takim zebraniu zarząd Klubu, powinien już wiedzieć nie tylko to, z jakimi problemami musi się zmierzyć, ale i to, na jaką pomoc może liczyć ze strony Miasta. Przy tej okazji zwracam się do dyrektorki MOSiR-u, rozpowiadającej wkoło, że nie odbyte w terminie Walne Zebranie BKS-u jest dowodem bezwładu panującego w Klubie (sic!) : – Aby wypowiadać się na temat prawidłowego terminu, w jakim musi się odbyć Walne Zebranie Stowarzyszenia BKS, trzeba posiadać choćby minimum wiedzy zawartej w statucie i przepisach o stowarzyszeniach. Szanowna Pani, proszę łaskawie nie wtrącać się w sprawy, które Pani nie dotyczą. Niech zajmie się Pani tym, co jest Pani obowiązkiem – za parę dni ruszają rozgrywki ligowe, a zniszczone przez Pani dyletancką działalność jedyne boisko piłkarskie w Bochni w ogóle nie jest przygotowane do odbioru uprawniającego do rozgrywek…”
Już sam brak „zwymiarowania” boiska, a także nie zamontowanie specjalnych tulei służących do zamocowania w nich bramek, czyni ten obiekt zwykłą łąką przy ulicy Parkowej. Na dodatek nie ma żadnej pewności, że nawet oznakowane, ale pozbawione prawidłowych rozmiarów boisko zostanie dopuszczone do rozgrywek. Może wtedy wreszcie KTOŚ zwróci uwagę, ile szkód i strat, nie tylko finansowych przynosi taka działalność, a skarbnik miasta potraktuje sprawę równie surowo, jak rozliczanie rzekomych „malwersantów” z poprzedniego Zarządu Klubu. (jzawada)
O efektach rozmów w UM i terminie Walnego Zebrania Członków BKS poinformuję bezpośrednio po spotkaniu z p.Burmistrzem. (JZ)
Nieciecza, to nieduża wioska (ok. 750 mieszkańców), leżąca w powiecie tarnowskim, niedaleko Żabna.W sobotni wieczór, najważniejszym sportowym wydarzeniem był bez wątpienia piłkarski pojedynek miejscowego zespołu „Termalica Bruk-Bet” z „Cracovią” Kraków, w małopolskich derbach Ekstraklasy.
Niedawno wybudowany, kameralny stadion z doskonałą nawierzchnią, robi wrażenie! (Powstrzymam się od złośliwości porównawczych z okaleczonym bocheńskim obiektem)
Spotkanie to, po wyrównanej, choć zachowawczej grze obydwu zespołów zakończyło się remisem 1:1. Wynik nie krzywdzi żadnej z drużyn, zaś sam mecz nie był jakimś porywającym widowiskiem – obydwa zespoły wybrały defensywny wariant gry.
Za to całkiem inna atmosfera panowała w niedzielne przedpołudnie w hali widowiskowo-sportowej w Bochni, gdzie toczył się halowy turniej piłkarski, z udziałem ośmiu zespołów, reprezentujących dziecięce Akademie Piłkarskie z Krakowa, Dąbrowy Tarnowskiej, Brzeska, Siedlca i Bochni z rocznika 2008-2009.
Zwycięzcami byli wszyscy – dla nikogo nie zabrakło złotego medalu…
W tych meczach nie było kunktatorstwa i wielkiej taktyki. Dominował spontaniczny i radosny futbol, którym nas mogą uraczyć tylko dzieciaki. Zdobywane bramki radowały jednych, tracone nie załamywały drugich. Na zawodach panowała świetna atmosfera, a odgłosy reakcji zawodników i dopingujących ich Rodziców wyzwalały dodatkowe siły i ambicje uczestników turnieju.
Zdobywcy I miejsca w turnieju, drużyna Akademii Futbolu z Dąbrowy Tarnowskiej.
Duże brawa należą się organizatorom (ABC FUTBOLU p. Adama Boronia) i sędziom za profesjonalne przeprowadzenie zawodów, zaś publiczności za liczne przybycie i gorący doping. (jzawada)
Końcowa klasyfikacja turnieju: 1.FA Dąbrowa Tarn. (Biała) 2.FA Brzesko (Zielona) 3.FA Kraków 4.ABC Futbolu Bochnia 5.MOSiR Bochnia 6.FA Fair Play Siedlec 7.FA Dąbrowa Tarn. (Niebieska) 8.FA Brzesko (Żółta)
Na początku lat siedemdziesiątych ub. wieku drużyna piłkarska naszego Klubu była zasilana zawodnikami-żołnierzami, pełniącymi służbę wojskową w tutejszej jednostce wojskowej. Przeważnie byli to zawodnicy z niższych lig, o których nie upominały się mocne kluby wojskowe. Czasami byli to również zawodnicy BKS-u, których przydziały do bocheńskiej JW 4046 (nr. jednostki) były lekko „sterowane” przez operatywnych 🙂 działaczy klubowych. Warto wspomnieć, że w tych czasach w budynku Klubu działały komisje lekarskie WKU, rekrutujące poborowych… Skala tych wojskowych „zasileń” drużyny była minimalna – często jeden do dwóch zawodników w sezonie piłkarskim.
Nastąpił jednak taki okres w historii Klubu, kiedy w latach osiemdziesiątych, po wprowadzeniu stanu wojennego, wojsko, przy pełnej aprobacie ówczesnych władz miasta zaczęło „uzdrawiać” bocheński sport. Do bocheńskiej jednostki wojskowej zaczęto ściągać z różnych jednostek żołnierzy-zawodników, którzy, w zamyśle wojskowych władz Klubu, mieli zdobyć dla Bochni piłkarską III ligę.
1986r. Jak widać na załączonych obrazkach, w drużynie WBKS Bochnia, teoretyczną szansę na występ miało tylko dwóch(!) zawodników z Bochni – rezerwowy bramkarz Marek Pachuta i Tomek Poradowski…
Czym to skutkowało? Z jednej strony, Klub zyskał, na parę lat, mocnych sponsorów – do finansowania sportu przymuszono dyrekcje wielu bocheńskich zakładów pracy. Przez ten czas w Klubie biedy nie było, lecz zysk ekonomiczny miał się nijak do efektów czysto sportowych. Postawiono na „gotowca”, czyli obcych zawodników z tzw. armii zaciężnej, całkowicie zapominając o bocheńskich wychowankach. Czym się to skończyło, wszyscy wiemy – z awansu „nici”, bocheńskie , młode talenty piłkarskie opuściły miasto w poszukiwaniu klubów, a w 1989 roku, na fali przemian ustrojowych, z finansowania BKS-u wycofali się niedobrowolni sponsorzy. Z klubu zniknęło wszystko to, co przedstawiało jakąkolwiek wartość, zostały puste półki po sprzęcie sportowym, ogołocone pomieszczenia gospodarcze, z kotłownią bez grama opału na nadchodzący właśnie okres grzewczy. I tylko dzięki garstce ludzi, którym nieobojętny był los Klubu i ich gigantycznej, niedocenianej do dziś pracy, Bocheński Klub Sportowy przetrwał do dni dzisiejszych… (jzawada)
Przedstawiam kolejny zestaw zdjęć udostępnionych przez p.Macieja Habera. Niestety, poza rozpoznaniem większości osób biorących udział w zawodach halowych,rozgrywanych na obiekcie I LO w Bochni, nie posiadam bliższych danych o w/w zawodach (rok i forma rozgrywek). Zorientowanych w temacie proszę o podzielenie się (w komentarzach pod tekstem) uwagami dotyczącymi prezentowanych zdjęć moich kolegów z boiska, „młodszych” o parę ładnych kilogramów 😉 . Życzę przyjemnej zabawy… (jzawada)
Wczoraj, w krakowskiej nekropolii na Salwatorze pożegnaliśmy wybitnego sportowca, byłego zawodnika dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą klubów – „BKS” Bochnia i „WISŁY” Kraków. W ostatniej drodze śp. Aleksandrowi Urbanowi towarzyszyła najbliższa rodzina oraz znajomi, a także przyjaciele z bieżni i boisk, przedstawiciele organizacji społecznych i sportowych. Bochnię reprezentowali pp. Jan Paluch i Stanisław Broszkiewicz (Stowarzyszenie Bochniaków) oraz Marian Biernat, Józef Zawada, Wiesław Biernat (Rada Seniorów BKS Bochnia).
Symbolicznym akcentem byłego zawodnika pożegnał krakowski klub – trumna była przepasana szalikiem w „wiślackich” barwach. Wielka szkoda, że w uroczystościach pogrzebowych zabrakło nie tylko aktualnych przedstawicieli bocheńskiego klubu, ale i choćby owego, symbolicznego szalika… (JZ)




Nekrolog (przedruk z „Dziennika Polskiego”)
ś†p
ALEKSANDER URBAN
Kochany Tata, Teść, Dziadek i Pradziadek
Sportowiec Klubów BKS Bochnia i TS Wisła Kraków,
Wicemistrz Polski w biegu na 1500 m w 1946 r.,
były Dyrektor Delikatesów na Rynku Głównym w Krakowie
i PP Warzywa-Owoce,
były Wiceprezes Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej,
Nestor Stowarzyszenia Bochniaków,
odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski,
Złotą Odznaką TS Wisła,
zasnął w Panu dnia 18 stycznia 2016 roku.
Msza św. żałobna przy Zmarłym odprawiona zostanie w piątek
w dniu 22 stycznia 2016 roku o godzinie 13.00
w kaplicy na Cmentarzu Salwatorskim,
po czym nastąpi odprowadzenie Zmarłego
na miejsce wiecznego spoczynku,
o czym zawiadamiają pogrążeni w smutku
Córki, Syn, Synowa, Zięć, Wnuki, Prawnuki i Rodzina

1901 r. – Budynek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” przy ul. Parkowej w Bochni
W swojej blisko stuletniej historii, Bocheński Klub Sportowy funkcjonował prawie zawsze w oparciu o dotacje finansowe i materialne Miasta, a także różnych zakładów pracy i sporadycznie sponsorów prywatnych. Jedynie w pierwszym roku od założenia piłkarskiego Klubu, ówcześni pasjonaci-założyciele obywali się bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz, bawiąc się w uprawianie sportu pod postacią piłki kopanej. W początkowym okresie wystarczał im do tego placyk na tzw. targowicy (teren dzisiejszej Galerii „Rondo”), później były to „księże łąki” w okolicach obecnej bazy BZUK-u. Place te nie spełniały jednak wymogów boiska piłkarskiego, wobec czego w 1922 roku, już jako „TS Bochnia”, Klub wystąpił do władz miasta, o wydzierżawienie boiska na tzw. Placu Turka. Niestety, Urząd Miasta na prośby Towarzystwa zareagował… zakazem uprawiania sportu na tym terenie! Dopiero po blisko roku starań i interwencji organizacji społecznych oraz ówczesnego Związku Piłkarskiego w Krakowie, Miasto zezwoliło na korzystanie z obiektu, po wpłaceniu kaucji w wysokości kilkuset tysięcy ówczesnych złotych.
Nie chcę się doszukiwać analogii do czasów dzisiejszych, ale obecne władze samorządowe Bochni, w wielu sprawach dotyczących Klubu działają, wypisz-wymaluj, w oparciu o tamte „wzorce” 🙂 .
Tyle wprowadzenia potrzebnego do zrozumienia tego, jaką wartością dla społeczności naszego miasta była i jest działalność wychowawczo-sportowa Bocheńskiego Klubu Sportowego, często sprowadzanego przez władze do roli żebraka, lub „zła koniecznego”.
Poniższa galeria zdjęć przedstawia, w pewnym skrócie, dzieje wielosekcyjnego, powstałego w 1952 roku Spółdzielczego Towarzystwa Sportowego „Start-Sokół” Bochnia, które w 1955 roku, decyzją Miasta przejęło na „garnuszek” od BKS-u (wtedy „Górnika” Bochnia) najpierw sekcje piłki ręcznej i siatkowej, a dziesięć lat później (1965 r.) również piłkarzy nożnych, borykającego się z olbrzymimi kłopotami finansowymi bocheńskiego Klubu. Osobiście pamiętam (i z przykrością muszę to powiedzieć) wielką niechęć kierownictwa „Sokoła” do nas, piłkarzy. Przypuszczalnie od tego czasu uwidoczniły się, trwające bez mała do dnia dzisiejszego, animozje między sekcjami, co jakiś czas podsycane przez nieodpowiedzialnych ludzi – vide nieustające konflikty na linii MOSiR vs BKS…
Galeria:
Zdjęcia są częścią zbiorów (album „X lat „Start-Sokół” Bochnia) przekazanych mi przez Pana Macieja Habera, byłego piłkarza ręcznego BKS-u, syna wieloletniego Prezesa Bocheńskiego Klubu Sportowego Pana Ryszarda Habera. Tą drogą, Maćku, serdeczne Bóg zapłać! 🙂
Pozwoliłem sobie na dodanie do galerii uzupełniających opisów. Nieustająco zapraszam do lektury poprzednich (i przyszłych) odcinków „BKS – ocalmy od zapomnienia”…(jzawada)