Po przedsezonowej lekturze składów i dokonywanych zmian (czytaj wzmocnień) w poszczególnych zespołach, już przed rozpoczęciem pierwszej rundy Orlikowej Ligi Oldbojów i z dużą dozą prawdopodobieństwa można było wskazać drużyny, między którymi rozstrzygnie się walka o supremację w rozgrywkach. Mowa o zespołach „DTS” Dąbrowa Tarnowska i „CANPACK Okocimski” Brzesko. Obydwa zespoły należały do czołówki poprzedniej edycji rozgrywek. Jeśli, np. w naszpikowanej byłymi ligowymi „wyjadaczami” drużynie z Brzeska w którymś ze spotkań brakowało jednego, czy nawet kilku zawodników, nie wpływało to zbyt ujemnie na siłę i skuteczność zespołu, bowiem drużyna ta dysponuje potężną siłą „rażenia”. Tacy zawodnicy jak choćby Tomasz Kozieł, Robert Sakowicz, Rafał Policht, Tomasz Mikuliński, czy Jarosław Palej gwarantują wysoki poziom sportowy i mentalny, zdobyty na ligowych boiskach.
Trochę inaczej sprawa ma się w zespole drugiego z przedsezonowych kandydatów do zwycięstwa w „LEOPAK Lidze”, czyli drużynie „DTS” Dąbrowa Tarnowska. Kiedy brzeszczanie „cierpią” na nadmiar klasowych zawodników, to już brak któregokolwiek z podstawowych zawodników w zespole z Dąbrowy Tarnowskiej zdecydowanie obniża wartość tej drużyny. O jej sile, w olbrzymiej mierze decydują dwaj zawodnicy – bramkostrzelny Paweł Piotrowicz oraz pozyskany właśnie w tej edycji, były ligowiec Waldemar Dzierżanowski. Wzmocnienie to było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę w tej silnej i niezwykle wyrównanej drużynie, znacząco podnosząc jej jakość.
Zgodnie z przewidywaniami obydwa te zespoły zdominowały orlikowe rozgrywki, zostawiając pozostałym do obsadzenia ostatni stopień podium. Wbrew pozorom i statystyce punktowej, która w wyścigu do podium wyróżniała tylko trzy zespoły (BKS – 22pkt, Stranieri – 22pkt, Jackówka – 20pkt) cała szóstka zespołów prezentowała podobny, wyrównany poziom sportowy. Zespoły te toczyły nie tylko wyrównane pojedynki między sobą, ale i potrafiły stawić duży opór faworytom rozgrywek. Urywając im po kilka punktów spowodowały, że sprawa pierwszego miejsca w lidze była otwarta do ostatniej kolejki rozgrywek.
Nasz zespół oldbojów, mimo „załapania” się na najniższy stopień podium, miał sezon średnio-udany. Choć złożyło się na to wiele przyczyn (kontuzje, praca na zmiany, choroby itp.), to jednak drużyna zanotowała kilka rozczarowań i wpadek, tracąc frajersko punkty na własnym „podwórku” – m.in. porażki z Jackówką i Gdovią. Jeśli siłą zwycięzcy rozgrywek, drużyny „DTS” jest mocny, ale stosunkowo nieliczny (max. 2-3 rezerwowych na zmiany) zespół, to, paradoksalnie” nasza drużyna straciła najwięcej punktów w meczach, w których ławka rezerwowych wprost pęczniała od chętnych do wejścia na boisko!!! Zaznaczam – „do wejścia na boisko” – bo z grą, delikatnie mówiąc, bywało różnie… Całkowicie niezrozumiała była też dla mnie postawa naszej drużyny w obydwóch (licząc poprzednią edycję) wyjazdowych meczach z Okocimskim Brzesko, gdzie graliśmy w przecież nie najsłabszych składach. Za każdym razem, tuż po gwizdku sędziego, w naszej drużynie następował totalny paraliż umiejętności i woli walki. Efekt – w tych dwóch meczach straciliśmy rekordową liczbę 34 goli, przy zaledwie siedmiu zdobytych! O takich meczach trudno zapomnieć…
Były również takie spotkania, kiedy przedmeczowe założenia taktyczne traciły „moc sprawczą” już po kilku minutach meczu, a nieśmiałe (z „ławki”) próby przypomnienia tych założeń kończyły się złośliwymi komentarzami, bo obrażono „majestat” niektórych Panów Zawodników 🙂 ! Nietrudno zauważyć, że w takich przypadkach dobro zespołu jak i osiągnięcie korzystnego wyniku schodziło na dalszy plan.
Na całe szczęście takich spotkań było zdecydowanie mniej, niż tych, w których pokazywaliśmy, że umiemy grać w piłkę i walczyć o zwycięstwo do ostatnich chwil meczu. Mam jednocześnie nadzieję, że tych kilka gorzkich słów nie wpłynie demobilizująco na nasz zespół, bo o jednym nie możemy zapominać – choć każdy z nas ma swoje ambicje i wolę zwycięstwa na boisku, to nie możemy zapominać, że biegamy za piłką dla zdrowia i przyjemności. I tego sobie i nam wszystkim życzę!
| 1 |
![]() |
DTS Dąbrowa Tarnowska | 14 | 36 | 122 – 73 | 11 | 3 | 0 | |||
| 2 |
![]() |
CANPACK Okocimski Brzesko | 14 | 34 | 148 – 69 | 11 | 1 | 2 | |||
| 3 |
![]() |
BKS Stalprodukt Oldboys | 14 | 22 | 96 – 88 | 7 | 1 | 6 | 2 | 3 | 14 – 11 |
| 4 |
![]() |
Stranieri Oldboys | 14 | 22 | 72 – 77 | 7 | 1 | 6 | 2 | 3 | 11 – 14 |
| 5 |
![]() |
Jackówka FB Wojtas | 14 | 20 | 66 – 68 | 6 | 2 | 6 | |||
| 6 |
![]() |
Juniorzy Lisia Góra | 14 | 13 | 84 – 106 | 4 | 1 | 9 | |||
| 7 |
![]() |
Gdovia Gdów | 14 | 10 | 79 – 123 | 3 | 1 | 10 | |||
| 8 |
![]() |
Dinozaury Lisia Góra | 14 | 5 | 52 – 115 | 1 | 2 | 11 | |||
Trzecia edycja Orlikowej Ligi Oldbojów za nami. Czy będzie czwarta – czas pokaże… (jzawada)








Przed tygodniem zakończyły się rozgrywki Orlikowej Ligi Oldbojów (podsumowanie niebawem), teraz czas na halę i okolicznościowe mecze oraz cykliczne turnieje „pod dachem”. Właśnie wczoraj, w bocheńskiej hali widowiskowo – sportowej odbył się turniej piłkarski z okazji piątej rocznicy powstania BSF – Bocheńskiego Stowarzyszenia Futsalu. Uczestnicy tego turnieju reprezentowali lokalne środowiska samorządowe (Urząd Miasta i Starostwo Powiatowe), księży z Diecezji Tarnowskiej, oldbojów BKS-u oraz solenizantów, BSF-u.
Chociaż powyższe zestawienie prowokuje do jednoznacznych sugestii, iż w tym turnieju poza zasięgiem pozostałych były drużyny „zawodowców”, czyli BSF-u i BKS-u, to jednak większość pojedynków była wyrównana, a końcowy wynik był sprawą otwartą do ostatniej minuty spotkania. W każdej z tych teoretycznie słabszych drużyn byli zawodnicy, którym zdecydowanie piłka „nie przeszkadzała” w grze, a wolą walki i zaangażowaniem mogli zaimponować licznie zgromadzonej publiczności.

W przedostatniej kolejce rundy rewanżowej Orlikowej Ligi Oldbojów „LEOPAK” bocheńscy oldboje po raz ostatni w tej edycji rozgrywek rozegrali spotkanie „u siebie” – jeśli tak można nazwać gościnne boisko w Mikluszowicach. Niezwykle wyrównany poziom sportowy większości drużyn biorących udział w tych rozgrywkach powoduje, iż praktycznie każdy mecz jest gwarancją zaciętego i emocjonującego do ostatnich minut widowiska.
Nie inaczej było w ubiegły, piątkowy wieczór. Nasi przeciwnicy, drużyna „Juniorzy” Lisia Góra to zespół posiadający w swoich szeregach zawodników z solidną, ligową przeszłością. Choć początek spotkania ułożył się – po bramkach Daniela Goryczki (7 min.) i Piotrka Mikulskiego (21 min.) – bardzo korzystnie dla nas, to już w 31 min. meczu … przegrywaliśmy 2:3! Na szczęście, dwie minuty później, po składnej akcji wyrównał Daniel Goryczko i takim też wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania.
W przerwie meczu w naszej szatni trwała ożywiona, męska „dyskusja” i w drugiej połowie spotkania zobaczyliśmy na boisku taki zespół, jaki chcielibyśmy zawsze oglądać. Zaczęliśmy powoli, ale systematycznie odrabiać straty. Przy olbrzymim zaangażowaniu i konsekwentnej grze całego zespołu zdobyliśmy zdecydowaną przewagę w spotkaniu, strzelając kolejne bramki. Niestety, jedna z nich była samobójcza i to, w ogólnym rozrachunku, dało zwycięstwo drużynie z Dobczyc, bo mimo wielu dogodnych sytuacji (słupek, kilkukrotne wybicie piłki z linii bramkowej przez przeciwnika) zwyczajnie zabrakło czasu do osiągnięcia korzystnego wyniku i całe spotkanie zakończyło się naszą przegraną 6:7.
Jesienną rundę rozgrywek bocheńscy oldboje rozpoczęli spotkaniem z zespołem „DTS” Dąbrowa Tarnowska. Do niedawna mecze Orlikowej Ligi Oldboyów z udziałem naszego zespołu oraz drużyny z Dąbrowy Tarnowskiej były spotkaniami tzw. podwyższonego ryzyka, gdzie często niezdrowe emocje wypaczały sens sportowej rywalizacji. Wydaje mi się jednak, że w tym sezonie nastąpił powrót do normalności i wzajemnego poszanowania. Drużyny postawiły na umiejętności czysto sportowe, co natychmiast przełożyło się na atmosferę i poziom spotkania.
W najbliższy piątek, 08.09.2017, po wakacyjnej przerwie wznawia rozgrywki Orlikowa Liga Oldbojów „LEOPAK”. Start rozgrywek został opóźniony (chyba niepotrzebnie 🙂 ) o tydzień, w związku z transmitowanym przez tv meczem piłkarskiej reprezentacji Polski z Danią.
W ubiegłą sobotę 26 sierpnia w Moszczenicy, w obecności Wójta Gminy Bochnia p. Marka Bzdeka oraz przedstawicieli lokalnych samorządów odbyło się uroczyste otwarcie boiska piłkarskiego.
Główną, sportową częścią uroczystości był mecz piłkarski pomiędzy B-klasowym zespołem „Husarii” a drużyną BKS „Stalprodukt Oldboys” Bochnia. Spotkanie odbywało się przy udziale licznie zgromadzonej publiczności, żywiołowo dopingującej swoich zawodników. Pierwszą, historyczną bramkę na nowym obiekcie zdobył Marcin Imiołek, dając tym samym prowadzenie naszej drużynie. Na 2:0 podwyższył Marcin Leśniak, nowy „nabytek” bocheńskich oldbojów. Z upływem czasu łapczycka młodzież kilka razy zagroziła bramce strzeżonej, tym razem, przez dobrze spisującego się Adama Pawłowskiego. Efektem tego była kontaktowa bramka. W dalszej części spotkania, mimo wielu dogodnych sytuacji, naszym zawodnikom nie udało się zdobyć kolejnego trafienia, za to ambitnie grający zespół gospodarzy ustalił wynik spotkania strzelając wyrównującą bramkę w ostatniej minucie meczu.
Nasz zespół wystąpił w składzie: Adam Pawłowski , Michał Dziuba, Jerzy Noskowiak, Tadeusz Nizioł, Józef Zawada, Jarosław Strach, Sławomir Maślaniec, Marcin Krokosz, Marcin Leśniak, Marcin Imiołek, Wiesław Matusik, Piotr Mikulski, Daniel Goryczko, Mirosław Wilk, Mirosław Bienias
W sobotę 26.08. w Moszczenicy odbędą się uroczystości związane z oddaniem do użytku stadionu piłkarskiego, na którym swoje spotkania będzie rozgrywać, „bezdomna” dotąd, drużyna „Husaria” Łapczyca. Z tej właśnie okazji zostanie rozegrany mecz piłki nożnej pomiędzy drużyną BKS „Stalprodukt Oldboys” i zespołem „Husarii”.
Nowy obiekt znajduje się w końcowej fazie rozruchu” przed oddaniem do eksploatacji… i mamy nadzieję 😊 , że gospodarze zdążą z przygotowaniem boiska do meczu… Początek spotkania godz. 14.00 (jzawada)
„W wyniku współpracy lokalnych szkółek piłkarskich: Fair Play, ABC
