
Siłą rzeczy, co jakiś czas czas mój blog zamienia się w kronikę żałobną. Przedstawiając fakty i wydarzenia z historii Bocheńskiego Klubu Sportowego, staram się nie pominąć we wspomnieniach nie tylko zawodników i działaczy związanych z naszym Klubem, których już nigdy nie zobaczymy przy Parkowej, ale również wiernych kibiców, bez których trudno sobie wyobrazić sens istnienia jakiejkolwiek działalności sportowej…

Najstarsi, najwierniejsi… (śp. Pan Ryszard wsparty na lasce)
W tym tygodniu, w ub. poniedziałek odszedł na zawsze jeden z najwierniejszych kibiców piłkarskich, 87-letni śp. Pan Ryszard Czamara, bez mała rówieśnik bocheńskiego Klubu. Trudno będzie przyzwyczaić się do Jego nieobecności na piłkarskich meczach w Bochni, ale jeszcze bardziej będzie Go brakować na zawodach wyjazdowych, na których bywał regularnie w gronie nieodłącznych Kolegów-równolatków. Spotykając się z Nim, zawsze, ze wzruszeniem słuchałem jego opowieści o bocheńskich wydarzeniach sportowych z lat okupacji i wczesnych lat pięćdziesiątych ub. wieku. Uczestniczyli w nich wraz z moim, nieżyjącym już od ponad dwudziestu lat, śp. Tatą, z którym Pan Ryszard przez wiele lat pracował w tym samym zakładzie.
Tą drogą składam serdeczne wyrazy współczucia Jego Najbliższym. Spoczywaj w pokoju Panie Ryszardzie… (jzawada)
Na kolejne, wyjazdowe spotkanie Orlikowej Ligi Oldbojów, nasz zespół wyjechał do Lisiej Góry. Tym razem przeciwnikiem był zespół „Juniorzy LG”, do niedawna lider tych rozgrywek. Obydwie drużyny zaczęły spotkanie ze zdecydowanie ofensywnym nastawieniem, dzięki czemu mecz był b. ciekawym widowiskiem. Przed spotkaniem mieliśmy pewne problemy z ustawieniem linii obrony w związku z nieobecnością czterech nominalnych obrońców (Dziuba, Wilk, Krokosz, Cepak), ale zastępujący ich koledzy spisali się na medal 🙂 .
Nie ustępowali im pozostali zawodnicy, zwłaszcza bardzo skuteczni w tym (i nie tylko) spotkaniu Wiesiek Matysik (4 bramki) i Adam Małecki (3 bramki), do wyniku „dorzucili” się Daniel Goryczko (1) oraz potężnym uderzeniem z dalszej odległości Jurek Noskowiak (1). W pierwszej połowie spotkania nasi zawodnicy
wykazali się imponującą skutecznością, a składne akcje raz po raz kończyli zdobyciem kolejnego gola.Ta połowa zakończyła się wynikiem 7:1 dla bocheńskich oldbojów. Druga odsłona to lekkie rozluźnienie w naszym zespole i pełna ambicji i determinacji gra gospodarzy, co przełożyło się na na zdobycie przez obydwa zespoły po dwie bramki. Końcowy wynik 9:3 dla naszego zespołu jest nagrodą za mądrą i skuteczną grę wszystkich zawodników, ze szczególnym uwzględnieniem kolejnego, bardzo dobrego występu naszego bramkarza, Janka Panny.