Piątkowy trening oldbojów na NPDL…
Trenowało 15 osób. Mimo tego, że następnego dnia był wyjazd na mocno obsadzony turniej piłkarski oldbojów w Trzemeśni k/Myślenic oraz przestróg, iż na turnieju może braknąć „pary”, jak zwykle walczono długo i zażarcie. W sobotę okazało się, że niektórym zabrakło nie tylko „pary”, ale i przysłowiowych jaj – na zbiórkę przed wyjazdem przyszło raptem…6 osób. Ale słowo się dało, więc na turniej trzeba było jechać, tym bardziej, że liczebnie niby się zgadzało – grano w zespołach sześcioosobowych i nas było tylu, łącznie z niżej podpisanym, najstarszym oldbojem piłkarskim w Bochni i okolicy 🙂
Kilka fotek z turnieju…

Cała „ekipa” z Bochni – od lewej Michał Dziuba, Krzysztof Kubala, Jacek Budzyn, Jarosław Strach, Michał Biernat oraz Józef Zawada – niewidoczny (ktoś musiał robić zdjęcie 🙂 )

Jak niewiele potrzeba do szczęścia – 170cm i wszystko jasne – (z dedykacją dla Turka 🙂 )
Grano systemem każdy z każdym, równocześnie na dwóch boiskach,w potwornym upale, co dawało największe szanse tym, którzy mieli najdłuższą ławkę rezerwowych. Zdobyliśmy osiem punktów – wygraliśmy dwa mecze, a dwa zremisowaliśmy i przy trzech jednobramkowych porażkach zajęliśmy piąte miejsce w turnieju. Siedem spotkań po 15 minut każde, daje w sumie 105 minut czystej gry. Byliśmy jedynym zespołem bez zawodników rezerwowych, na dodatek mającym w składzie rzeczywistych oldbojów, czego nie można powiedzieć o pozostałych zespołach, w których roiło się od zawodników poniżej 35 lat. Gratuluję sobie i pozostałym kolegom z drużyny, a zwłaszcza Michałowi Dziubie, grającemu z kontuzją mięśnia dwugłowego, że w ogóle dotrwaliśmy do końca tego naprawdę ciężkiego, pięciogodzinnego maratonu piłkarskiego. (JZ)
Ps. Niestety, brakuje zdjęć z występów naszej drużyny, bo dyżurny fotograf był zmuszony biegać za piłką i przeciwnikami po boisku 🙂 …











Tak, widzę 170cm, ale nie widzę stóp!!! A jak wiadomo J.B. lubi wykorzystywać szpice butów celem wprowadzenia w błąd fotoreporterów, w związku ze swoim wzrostem. Obawiam się, że 165cm to wszystko czym dysponuje nasz dobry kolega, choć i tu napięcie klatki piersiowej musi być optymalne. Z piłkarskim pozdrowieniem P.T.
PolubieniePolubienie