W projekcie budżetu miasta Bochnia na rok 2014 pojawiła się pozycja pod hasłem :
KULTURA FIZYCZNA – 207 000,00
Zakup kosiarki przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji przy ul. Parkowej w Bochni – 7 tys. zł
Modernizacja bieżni na stadionie przy ul. Parkowej – 200 tys. zł
Już w maju br. pisałem o tym, że boisko przy Parkowej nadaje się do solidnego remontu…
Nieco później, (choć może w tym samym czasie), MOSiR złożył do przyszłorocznego budżetu wniosek o nazwie; „Remont stadionu sportowego w Bochni”, z wyszczególnieniem zakresu prac. Oczywiście, ani słowem nie wspomniano o remoncie nawierzchni stadionu, jakby nie było, piłkarskiego, za to najważniejszym punktem programu okazał się remont, a raczej budowa (od a do zet) nowej bieżni tartanowej, którą umyśliła sobie pani dyrektorka, administrator miejskiego obiektu.
Zastanawia mnie jedno – jak można każdy, nawet najbardziej poroniony kaprys, przepchnąć do sfinansowania, tak bezkrytycznie, w radzie miejskiej, tym bardziej, gdy to „poronienie” ma kosztować bocheńskiego podatnika co najmniej 200 tys. złotych? I nie przekonają mnie argumenty, że jest to rzekomo warunek otrzymania jakichś dotacji z zewnątrz!!! No bo jakiż to ma sens, by „robić” tartan, a tak naprawdę w ogóle bieżnię, w sytuacji, gdy nie ma ona żadnych parametrów uprawniających do przeprowadzania jakichkolwiek zawodów lekkoatletycznych, nawet tych międzyszkolnych! Szerokość bieżni (ok. 3m.) to „aż” trzy tory, z tragicznie wyprofilowanymi łukami, na dodatek, w obrębie krytej trybuny, bieżnia ma szerokość 2m (sic!), a wystające…
…metalowe elementy trybuny stwarzają ogromne niebezpieczeństwo dla biegających.
Wykonana w 2004 roku (na życzenie p. dyrektor) bieżnia o nawierzchni z mączki ceglanej, przez całe lata pozbawiona fachowej obsługi, dzisiaj wygląda… tak jak wygląda!
Teraz nie jest ważne, że bieżnię doprowadzono do ruiny – zarządzający miastem uznali, że psujom z MOSiR-u należy się premia w postaci tartanowego bubla za dwieście patyków. Paranoja! – i to w czasach, kiedy każdą złotówkę przed jej wydaniem należy dobrze oglądnąć z obydwu stron…
Na posiedzeniu Komisji Oświaty, Sportu… (i coś tam jeszcze) 23 października br. na zapytanie radnego J.Balickiego o remont stadionu, dyrektorka MOSiR-u z rozbrajającą szczerością przyznała, że owszem, była możliwość starania się o dofinansowanie remontu z projektu ministerialnego, ale nie zdążono (!?), więc czeka teraz na inną dotację, z tym,że tu już jest potrzebny…wkład własny. Więc w nagrodę za „nie zdążenie” dostaje zapis w projekcie budżetu na 200 tysięcy złociszy na tenże wkład… A ja już, głupi, myślałem, że to pani dyrektor ten wkład sponsoruje… Żeby było śmieszniej, nikt się nie pyta,kto nie zdążył i dlaczego? Brawo Komisja, brawo radni!
Momentami zaczynam się obawiać, że pod pewnymi względami niebezpiecznie zaczynamy zbliżać się wizerunkowo do słynnego Poraża – teraz wystarczy tylko, że „w świat” pójdzie informacja, iż na Parkowej znajduje się wzorzec 400 metrów o długości…np.364 metry 🙂
Ale mnie wcale nie jest do śmiechu… (JZ)



najlepiej to nie robić nic tylko narzekać to nie kosztuje
PolubieniePolubienie
W zasadzie, tego typu anonimów nie komentuję – tym razem zrobię wyjątek. Drogi Marcinie – Anonimie, najpierw pochwal się,co Ty zrobiłeś dla BKS-u, a dopiero potem porozmawiamy o moim „nicnierobieniu”. Pozdrawiam. (JZ)
PolubieniePolubienie
Na co komu ta bieżnia w szkole jak byly zawody to i tak sie jechalo do lapanowa nad zalew albo po ulicach sztafeta a tak wf to chyba 2 razy tam mialem za cala szkole i nie wierze by sie cos zmienilo. Zaczynam sie przyzwyczjac ze w Polsce na to co nie trzeba sa pieniadze a na to co trzeba nie ma.
PolubieniePolubienie