Nie straszna im „Wisła”, „Polonia”, ani „Lech”…

Olbrzymi sukces odniosła piłkarska drużyna bocheńskich młodzików zwyciężając w silnie obsadzonym, dwudniowym  Turnieju Piłkarskim Młodzików  „Limanowa 2013”. Wśród dwudziestu zaproszonych zespołów były m.in. takie drużyny jak : WISŁA Kraków, LECH Poznań, POLONIA Bytom, CRACOVIA, RUCH Chorzów. RESOVIA Rzeszów, czy też SANDECJA  Nowy Sącz.

Podopieczni trenera Janusza Piątka w pierwszym dniu turnieju wygrali swoją grupę eliminacyjną (mimo porażki 0:1 z Cracovią). W następnych spotkaniach bocheńscy młodzicy wykazali się nie tylko dużymi umiejętnościami piłkarskimi, ale również olbrzymią odpornością psychiczną, wygrywając kolejno : w ćwierćfinale z Wisłą Kraków, w półfinale z zespołem Progres Kraków oraz w finale z Polonią Bytom. Wszystkie trzy mecze kończyły się remisami i o zwycięstwie decydowały rzuty karne. Te bezbłędnie egzekwowali nasi zawodnicy, a swoje „cegiełki” do sukcesu dołożyli bocheńscy bramkarze, kapitalnie broniąc strzały przeciwników.

Ten sukces bocheńskiej drużyny nie jest dziełem przypadku. Jest pochodną bardzo dobrej współpracy dzieci, ich rodziców i trenera. To tylko ich zasługa. Z całą  odpowiedzialnością i premedytacją nie wymieniam w tym gronie nazwy MOSiR, bo to jedyna „zasługa” w sukcesach tego zespołu – właśnie nazwa.

Kilka miesięcy temu pisałem o problemach trapiących bocheńską piłkę nożną  czytaj http://www.bksoldboys.pl/2356/2356/   Ponawiam swój apel do zarządzających Bocheńskim Klubem Sportowym –  tych chłopców trzeba za wszelką cenę zatrzymać w Bochni , oni są przyszłością i nadzieją na dalsze istnienie Klubu! Nie zagwarantuje tego trzecioligowa armia zaciężna, nawet z Czarnego Lądu.,. Mimo wszystko, pozostaję w przekonaniu, iż zdają sobie sprawę z tego włodarze naszego Klubu.

I na koniec coś dotyczącego lokalnej, opiniotwórczej, medialnej łączki. Otóż, dwa dni temu otrzymałem maila od matki chłopca biorącego udział w turnieju w Limanowej (treść maila poniżej):

Subject: Triumf młodzików z Bochni w Limanowej

Message Body:
Witam serdecznie. Gratuluję drużynie BKS Oldboys pięknych wyników w meczach. Wiem,iż w październiku oglądał Pan mecz wychowanków Pana Janusza Piątka, którzy wywarli na Panu duże wrażenie. Na stronie MOSiR-u, jest dość obszerna informacja o sukcesie tej drużyny w Limanowej w dniach 2-3 marca br.  Tę stronę oglądają tylko nieliczni, a jest to duży sukces. Dwukrotnie dzwoniłam do redakcji Bochnianina o umieszczenie na ich portalu tej informacji, jednak moja interwencja nie odniosła skutku. Mam nadzieję, że Pan jako mieszkaniec Bochni zainteresuje się tym tematem i będzie lepszym niż ja negocjatorem. Ośmielam się przypuszczać, iż komuś zależy, aby tej informacji nie umieścić. Osoba, z którą rozmawiałam  ( nie pamiętam nazwiska )  twierdzi, że mają dużo ważnych informacji i nie wszystko muszą umieszczać ,i abym na nim nie wymuszała. Liczę na Pana interwencję.  Ze sportowym pozdrowieniem (imię i nazwisko – przyp.mój.)

Minimum dobrego wychowania, a mam przekonanie, że choć tyle go posiadam, nakazuje mi odpowiedzieć na Pani apel. Doskonale zdaję sobie sprawę z moich ograniczonych „możliwości medialnych” – gdzież mi, skromnemu blogerowi konkurować z tuzami dziennikarstwa z „Bochnianina” – więc ośmieliłem się tylko zerknąć do sportowych „niusów” portalu. Rzeczywiście, same hity piłkarskie, a już informacja o tym, że „Nieprzeciętni”, w finale turnieju Ochronki pokonali „Dziabongi” (gratulacje!) dosłownie powala swoją doniosłością. Wagę  informacji ma potwierdzać fakt wręczania nagród przez burmistrza i szefową Ochronki… I to jest ważne. Kropka. I z takich sukcesów ma być Bochnia znana w Polsce, ba, w świecie! Dlatego proszę się nie dziwić priorytetom obowiązującym w niektórych mediach.

Szanowna pani. Doskonale rozumiem Pani rozżalenie, lecz w całej tej sprawie liczy się zupełnie co innego – nadrzędne jest dobro tych dzieciaków i troska o to, by nie zmarnować ich talentów sportowych. Choć z  ogromnym żalem, ale muszę to powiedzieć – jeśli nasi działacze sportowi nie zrobią wszystkiego, by tym dzieciom zapewnić dalszy (i prawidłowy) rozwój sportowy w bocheńskim Klubie, pozostaje tylko jedno – jak najszybciej trzeba znaleźć im dobry, ligowy klub piłkarski, (a tych, w promieniu trzydziestu paru kilometrów od Bochni, nie brakuje) i dowozić ich na treningi i zawody. Tam przyjmą ich z otwartymi rękami. Pozdrawiam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, BKS, BKS Oldboys, Piłka nożna, Piłka nożna Bochnia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Nie straszna im „Wisła”, „Polonia”, ani „Lech”…

  1. pawka's awatar pawka pisze:

    dziennikarzy bochnia zawsze miala najlepszych 90 procent z lapanki 50 procent cpunow

    Polubienie

  2. pawka's awatar pawka pisze:

    jutro jest turniej w obieranego w winiarni napewno bochnianin to opisze i ufunduje puhar przechodni

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do JZ Anuluj pisanie odpowiedzi