Gdybym był megalomanem, to bym sobie zarozumiale pomyślał, iż władza, czy też służby miejskie czytają mojego bloga i reagują na moją pisaninę. Mógłbym tak sobie pomyśleć, porównując wrażenia ze spacerów po niby-sportowych obiektach w Bochni.
Dębcza. Kwiecień 2012 – boisko „nawadniane” wyciekami z wysypiska śmieci…
Niedługo po moim wpisie, dotyczącym Dębczy i śmierdzącego śmieciowym wysypiskiem grzęzawiska, mającego udawać boisko do gry w piłkę, ruszyły tam prace odwadniające teren.
Dębcza. Wrzesień 2012


I choć efekty tych prac, ze względu na brak opadów to czas przyszły, a klepisko dalej jest klepiskiem, już teraz nasuwają się pewne zapytania.
Zastanawiające jest to, w jakim celu i dla kogo marnotrawi się publiczne pieniądze?. Po kiego … grzyba brnie się dalej w koszty, ładując kasę w jakieś nonsensowne działania pozorne, mające uwiarygodnić niby wywiązywanie się z obietnic przedwyborczych. Przecież na tym ugorze, od paru lat nikt dobrowolnie nie postawił nogi, (i nie postawi), nie mówiąc już o uprawianiu jakiejś dyscypliny sportu! Czy ten teren w ogóle może kojarzyć się z obiecywanym przez kolejnych kandydatów, a później burmistrzów, kompleksem obiektów sportowych? To pytanie z gatunku retorycznych…
Aby nie było, że wciąż się tego samego czepiam, przedstawiam kolejny, kosmiczny „obiekt piłkarski”, usytuowany przy ulicy Rejtana, kilkaset metrów od bazy „opiekującego” się nim ( z ramienia Miasta), BZUK-u.
Murawa – marzenie… prawdziwie księżycowy krajobraz, a jaka gustowna brameczka!
Ale najgorsze jest to, że dzieciaki biegają za piłką tam, gdzie strach jest w ogóle chodzić… Na tym „stadionie” powinien odbyć się mecz i to w pełnym wymiarze czasowym, między bocheńskimi radnymi, z burmistrzem np. w bramce, a pracownikami BZUK-u, prowadzonymi do boju przez prezesa firmy, jeszcze nie tak dawno czołowego eksperta piłkarskiego i dyrektora Klubu w BKS-ie, aby sami „własnonożnie” zaznali rozkoszy biegania po takim klepisku. Gdyby tak sobie jeszcze co nieco pouszkadzali… ehhh, rozmarzyłem się… choć może wtedy mogłoby do nich dotrzeć, że jeśli już coś się robi, to należy to robić dobrze. Zwłaszcza , gdy wydaje się na to publiczne pieniądze!
Dla „równowagi” obrazki z miejskiego boiska w Chodenicach, zarządzanego przez MOSiR – bramka treningowa (zresztą tylko jedna) z której korzystają drużyny piłkarskie BKS-u…
Mam świeżo w pamięci niedawną nagonkę na działaczy BKS-u za złe, niezgodne z przepisami rozliczenie się z pieniędzy przekazanych Klubowi w formie grantów, co omal nie skończyło się likwidacją Klubu – choć żadna złotówka nie została przez nich wydana na inny niż klubowy cel, a sami wspomagali Klub z własnych pieniędzy. Upokarzano ich na wszelkie możliwe sposoby, do dzisiaj strasząc pozwami sądowymi.
To ja się teraz zapytam, czy jakaś kara spotka winnych faktycznego zmarnotrawienia o wiele większych pieniędzy, które zostały wydane na te dziadowskie buble, nazywane boiskami osiedlowymi??? Czy i w tym przypadku pan burmistrz okaże się również tak nieugiętym strażnikiem prawa i naszych (podatników) pieniędzy, jak w przypadku BKS-u??? Czy w ogóle władze miasta wiedzą, (poprzedni burmistrz chwalił się kilkunastoma tego typu inwestycjami), ile jest takich „księżycowych” boisk na terenie Bochni??? Czy jest w UM ktoś za te obiekty odpowiedzialny??? Obawiam się, że są to również pytania retoryczne…
Przecież tak nie powinno być – po prostu nie stać nas na takie gospodarowanie! Zamiast tych, niewiadomej ilości pseudo-obiektów sportowych, Miasto powinno „szarpnąć” się na chociażby jeszcze jednego „orlika”, bo tylko takie obiekty mają przed sobą przyszłość. Zaś miejskim rajcom proponuję ruszenie „czterech liter” ze stołków i pospacerowanie po naszym pięknym mieście, w ramach tzw. sesji wyjazdowej – ze szczególnym uwzględnieniem Dębczy i choćby Lasku na Uzborni, tak topornie (i z rocznym już poślizgiem! )”rewitalizowanego”. Zobaczą wtedy na własne oczy, ile im oraz ich poprzednikom udało się zmarnować pieniędzy w czasie ich urzędowania…








Panie Józefie-obiektami sportowymi na terenie Bochni, powinien zajmować się MOSiR-Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Sądzę,że na ten cel otrzymał z Miasta odpowiednie środki-na utrzymanie obiektów oraz na organizowanie imprez sportowych . Pozdrawiam!
PolubieniePolubienie
Za decyzję i wydanie pieniędzy na”produkcję” opisanych tutaj obiektów-bubli odpowiedzialne są konkretne osoby z UM i wcale nietrudno to ustalić imiennie. Obiekty najpierw postawiono bez rozeznania nie tylko terenu, ale i sensu istnienia (Dębcza), a potem zdewastowano przy kosztownej melioracji gruntu. Ale kogo to obchodzi, przecież statystycznie Bochnia „wzbogaciła” bazę sportową o dwa obiekty… Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie