Zmarł Zbigniew Maszewski (1951-2024)

Wspomnienie…

Zbyszek nie żyje… Jak bardzo ciężko pogodzić się z tym, że już się nigdy nie zobaczymy. Przed oczami przelatują wspomnienia i obrazy z naszych wspólnych, młodzieńczych i sportowych lat. Niezliczonych, zarówno tych spędzanych na treningach i meczach, jak i całkiem prywatnych, w naszym towarzyskim gronie. Zbyszek był świetnym Kolegą i wybitnie utalentowaną postacią bocheńskiego środowiska sportowego, uprawiającym amatorsko wiele dyscyplin sportu.

1971r. Drużyna piłkarska BKS-u – Zbyszek piąty od lewej…

Do wyczynu wybrał piłkę nożną i Bocheński Klub Sportowy, idąc w ślady swojego Taty, Tadeusza Maszewskiego, czołowego niegdyś piłkarza naszego Klubu. W bocheńskim zespole Zbyszek był jednym z najlepszych, bramkostrzelnych napastników, którego dalszą piłkarską karierę przerwała poważna kontuzją kolana. Świetnie pływał, jeździł na nartach i rowerze, morsował, korzystając z tego do ostatnich swoich dni. Odszedł całkiem niespodziewanie, pogrążając Rodzinę i nas Wszystkich w olbrzymim smutku i bolesnym niedowierzaniu. Zbyszek był Dobrym Człowiekiem. Niezawodnym, szczerym i serdecznym Przyjacielem. Spoczywaj w pokoju. Na zawsze będziesz w naszych myślach i pamięci.

Spieszmy się kochać ludzi...

Ten wpis został opublikowany w kategorii BKS Oldboys. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz