BKS – ONI tworzyli historię Klubu… cz.16

Po bramkarzach i obrońcach przyszedł czas na pomocników i napastników Bocheńskiego Klubu Sportowego z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego już wieku. Była to dość liczna grupa piłkarzy, którzy, tak jak poprzednio opisywani, byli zawodnikami naszego Klubu w bardzo podobnym okresie czasu. W dwóch kolejnych odcinkach postaram się przedstawić sylwetki zawodników tych formacji. Przedtem krótkie wprowadzenie na temat ówczesnego systemu gry w piłkę nożną.

Po rewolucyjnej, jak na owe czasy, modyfikacji systemu gry wymyślonego przez angielskiego menadżera piłkarskiego Herberta Chapmana i nazwanego „WM”, w ustawieniu boiskowym przedstawiało się to w następujący sposób: w górnych i dolnych częściach każdej z tych liter „umiejscowiono” piłkarzy, co, czytane kolejno od góry, do dołu dawało ustawienie 3-2-2-3, czyli trzech obrońców (graficznie góra litery „W”), dwóch pomocników (dół litery „W”), dwóch cofniętych napastników-łączników (góra „M”) oraz trzech napastników (dół „M”), czyli środkowy i dwóch skrzydłowych. Biorąc pod uwagę sztywno obowiązującą wtedy numerację zawodników, wyglądało to tak: „2,3,4” obrońcy, „5,6” pomocnicy, „8,10” łącznicy, „7,9,11” napastnicy. W praktyce, zwłaszcza w niższych klasach, różnie to wyglądało – łącznicy tylko „łączyli” pomoc z atakiem, będąc de facto ofensywnie nastawionymi grajkami, niezbyt ochoczo wspierającymi linie obronne zespołu. W rezultacie, klasyczna dwójka pomocników była najciężej harującą formacją drużyny.

W strojach meczowych zespół rezerw BKS-u, w „cywilu” zawodnicy pierwszej drużyny. Od prawej Tadeusz Martyka, Jan Szlachetko, Aleksander Wnęk, pierwszy z lewej Włodzimierz Reguła, obok Jerzy Olesiński. U dołu, z lewej strony, Zbigniew Karski.

Do tej formacji dobierano zawodników więcej niż przyzwoicie wyszkolonych technicznie, silnych fizycznie i, co najważniejsze, posiadających tzw. żelazne płuca, ponieważ mieli oni do „obrobienia” zdecydowanie największą – w stosunku do innych formacji – część boiska. Spośród tych rozpoznanych przeze mnie na zdjęciach piłkarzy BKS-u, wielu z Nich udało mi się przypisać do wzmiankowanych pozycji.

Pierwszy z lewej Jerzy Świerczek, w środku Jerzy Olesiński…

Etatowym wręcz zawodnikiem tej formacji był łącznik Jerzy Świerczek. Dobrze wyszkolony technicznie, w drużynie pełnił rolę kreatora większości ofensywnych poczynań zespołu, zasilając napastników celnymi podaniami. Często wspomagali Go Tadeusz Martyka, czy Stefan Lipina.

W środku Jan Szlachetko…

Jednym z najlepszych pomocników defensywnych w historii Klubu był, bez wątpienia, Jan Szlachetko. Świetnie „czytający” grę, skuteczny w grze głową, wręcz nie do przejścia w pojedynkach „1 na 1”.

Dwaj Ślązacy w BKS-ie – pierwszy z prawej Paweł Porwol, pierwszy z lewej Eryk Piesiur…

Do tych, z gatunku niezastąpionych w drużynie, należeli Paweł Porwol oraz Eryk Piesiur, dwaj Ślązacy, pozyskani przez Klub w połowie lat pięćdziesiątych. Pierwszy z Nich był twardo grającym zawodnikiem, o dużej wydolności organizmu i nieustępliwości w bezpośrednich starciach z przeciwnikiem. O Eryku Piesiurze, niekwestionowanym, wieloletnim liderze piłkarskiej drużyny BKS-u pisałem już w części dziewiątej tych wspomnień.W pomocy grywali czasami, w zależności od potrzeb, nominalni obrońcy bocheńskiej drużyny Jerzy Olesiński i Marian Starzyk oraz pomocnik zespołu rezerw Zbigniew Karski, którzy również w tej roli spisywali się bez zarzutu… (jzawada)

Ten wpis został opublikowany w kategorii BKS Oldboys. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz