Zdecydowaną większość osób, o których piszę i które wspominam w swoim blogu, znałem osobiście. Niektórym, zwłaszcza tym dużo starszym ode mnie, tylko kibicowałem podczas różnego rodzaju imprez sportowych. W czasach wczesnej młodości na sportowe zawody zabierał mnie mój Ojciec, który w latach pięćdziesiątych był społecznym działaczem BKS-u. To właśnie z Nim oglądałem m.in. mecze piłki ręcznej bocheńskiej drużyny 11-osobowej, rozgrywane na piłkarskim stadionie przy ulicy Parkowej.

Jednym z mocnych punktów tej drużyny był wówczas Krzysztof Kalandyk. Absolwent bocheńskiego Liceum Ogólnokształcącego (1954r.), ukończył studia na krakowskiej WSWF i w 1960 roku obronił pracę magisterską, której promotorem był ówczesny wykładowca tej uczelni, bochnianin, p.Władysław Stawiarski.

W latach 1960-62 Krzysztof Kalandyk pracował jako nauczyciel WF w Szkole Podstawowej w Lipnicy, później (1962-64) był instruktorem WF w Pułku Lotniczym WP. Po odejściu z wojska powrócił do nauczania i podjął pracę w ówczesnym Liceum Ekonomicznym w Bochni. W szkolnictwie przepracował blisko 35 lat, aż do roku 1996.


Przygodę z piłką ręczną zaczął w latach pięćdziesiątych w KS „Górnik” Bochnia. W okresie studiów był zawodnikiem I-ligowego AZS Kraków, z którym w 1958 roku zdobył wicemistrzostwo Polski. Wraz z Nim sukces ten świętowali również inni bochnianie – Tadeusz Możdżeń, Marian Biernat (bramkarz) oraz trener Władysław Stawiarski. Członkami tego zespołu byli również m.in. Stanisław Majorek i Boguchwał Fulara, późniejsi znakomici trenerzy reprezentacji Polski w piłce ręcznej.





Po studiach kontynuował karierę sportową w „Górniku” Bochnia. Z bocheńską drużyną 11-osobowego szczypiorniaka dwukrotnie (1961r. Warszawa, 1962r. Gdańsk) zdobywał II miejsca w finałach Pucharu Związku Piłki Ręcznej Polski. Jako zawodnik – bardzo szybki, świetnie wyszkolony technicznie rozgrywający. Posiadał bardzo mocny rzut, co pozwalało Mu na zdobywanie wielu bramek uderzeniem z tzw. drugiego koła. Po przekształceniach i zmianach w systemie rozgrywek (od początku lat sześćdziesiątych w całej Polsce wprowadzano rozgrywki drużyn 7-osobowych), jeszcze przez wiele lat był czołowym zawodnikiem tej dyscypliny w naszym Klubie. (jzawada)

kolejne brawo!
PolubieniePolubienie