Piłka ręczna kobiet w naszym mieście to temat nierozerwalnie związany z nazwiskiem rzeczywistego animatora tej dyscypliny w wydaniu kobiecym w Bochni, Pana Jerzego Widły. Jeśli dodamy do tego „Piątkę” i obiekty sportowe przy tej szkole powstałe dzięki Jego staraniom – wszystko będzie jasne. Bo właśnie prawdziwą wylęgarnią handbalowych talentów stała się otwarta w 1962 roku Szkoła Podstawowa nr.5, gdzie, pod fachową, twardą ręką nauczyciela i trenera Jerzego Widły odbywało się szkolenie młodzieży w ramach Międzyszkolnego Klubu Sportowego. To w tych obiektach piłka ręczna była zawsze sportem numer jeden, a umiejętności kolejnych roczników dziewcząt (i chłopców) z tej i innych bocheńskich szkół były szlifowane pod nieprzeciętnie fachowym okiem Pana Jerzego. Jego podopieczne, grające pod szyldem MKS Bochnia, w Mistrzostwach Polski Juniorek w piłce ręcznej zdobywały medale – jeden srebrny i dwa brązowe. W niedługim czasie awansowały także w seniorskich rozgrywkach do II ligi państwowej.

Zdjęcie powyżej – wczesne lata sześćdziesiąte ub.wieku – takie były początki…

W 1980 roku Jerzy Widło zrezygnował z funkcji szkoleniowca żeńskiej ligowej drużyny, skupiając się na pracy nauczycielskiej w Zespole Szkół Mechanicznych w Bochni. W pracy trenerskiej zastąpił go Kazimierz Bacik. Pan Jerzy w dalszym ciągu wyszukiwał utalentowaną sportowo młodzież i podsyłał do dalszej „obróbki” w klubie.


Powyżej – Jubileusz 50-lecia piłki ręcznej w Bochni – pamiątkowe zdjęcie byłych zawodniczek ze swoim trenerem…
To z tymi paniami, wówczas zawodniczkami MKS Bochnia, trener Jerzy Widło odnosił największe sukcesy sportowe. To wtedy o bocheńskiej szkole piłki ręcznej było głośno, bez mała w całej Polsce. Wiele zawodniczek kontynuowało swoją karierę piłkarską w czołowych klubach I-ligowych i było powoływanych do reprezentacji Polski. Zaszczytu bronienia barw naszego kraju dostąpiły Krystyna Wajda-Tobik (16 razy) oraz Janina Jaśkowiec (9 razy).

Niestety, kobieca piłka ręczna w Bochni nie odzyskała już swojej dawnej świetności, jej dobre czasy odeszły bezpowrotnie… Niedawno odszedł również na zawsze czarodziej bocheńskiego szczypiorniaka…
O śp. Panu Jerzym i jego osiągnięciach zawodniczo-trenerskich będziemy długo pamiętać – o odrodzeniu ligowej kobiecej piłki możemy zapomnieć… (zdjęcie i podpis „Kronika Bocheńska”) (jzawada)
Ps. Zwracam się do byłych zawodniczek sekcji piłki ręcznej w Bochni o podzielenie się z sympatykami sportu w naszym mieście dostępną im wiedzą i fotografiami z czasów Waszej przygody z tą dyscypliną sportu. Kontakt przez FB lub pocztę elektroniczną. (JZ)





