Wczoraj w Szynwałdzie, w ramach Orlikowej Ligi Oldbojów, bocheńscy oldboje rozegrali, przełożone z 27.05, spotkanie z zespołem „Young Boys”. Nasz zespół występował w roli zdecydowanego faworyta, mając za przeciwnika drużynę zajmującą przedostatnie miejsce w tabeli, z zaledwie trzema zdobytymi punktami. Niestety, po raz kolejny okazało się jak nieprzewidywalną grą jest piłka nożna…
Samo spotkanie rozpoczęło się bardzo obiecująco dla naszego zespołu. Już pierwsza akcja przyniosła nam prowadzenie, podwyższone do stanu 2:0 po następnych kilku minutach. Szybko zdobyte bramki spowodowały, iż nasi zawodnicy zbyt pochopnie uwierzyli, że dalej może być tylko już tylko lekko, łatwo i przyjemnie. Tymczasem przeciwnicy nie załamali się i grając ambitnie, ale i bardzo konsekwentnie, nie tylko odrobili straty, ale dołożyli kolejne dwie bramki wygrywając pierwszą połowę 4:2. W tej części spotkania nasza drużyna raziła bardzo wolną i statyczną grą.
Po przerwie miało być lepiej i bardziej ofensywnie. Uzyskaliśmy zdecydowaną przewagę, wypracowując sobie multum sytuacji do strzelenia bramek. Niestety, kilkanaście strzałów padło łupem dobrze i szczęśliwie broniącego goalkipera gospodarzy, a dwukrotnie słupki ratowały go przed utratą bramki. Atakowanie zbyt dużą liczbą zawodników musiało skończyć się tak, jak to zwykle bywa – szybkie kontry gospodarzy przyniosły im kolejne bramki, a w naszej drużynie z minuty na minutę rosła nerwowość. Gra zaostrzyła się, dodatkowo atmosferę podgrzały niezrozumiałe werdykty sędziego, „starającego” się być (zbyt często) najważniejszą osobą na boisku. W efekcie kilku zawodników z obydwu drużyn zarobiło dwuminutowe kary. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy w stosunku 8:4. W sumie, z naszej strony przeciętne spotkanie. Zaskakująco dobra, jak na dotychczasowe dokonania, postawa (i skład 🙂 ) przeciwnika. Broń Boże, niczego nie chcę sugerować… 😉
Pierwsza nasza porażka w dotychczasowych rozgrywkach powinna być okazją do spokojnej i rzeczowej analizy gry całego zespołu. Także do uspokojenia zbytnio rozgrzanych głów i niepotrzebnych emocji – ale to już tajemnice szatni 🙂 .
BKS-Stalprodukt Oldboys: Jan Panna, Michał Dziuba, Marcin Imiołek, Daniel Goryczko, Łukasz Grabarz, Jarosław Strach, Jarzy Noskowiak, Mirosław Bienias, Sławomir Maślaniec, Piotr Mikulski.
Kolejny mecz rozegramy w Mikluszowicach w dniu 17.06. z zespołem z Wietrzychowic. Początek spotkania godz. 19.00
