W miniony piątek, w udostępnionej nam sali Starostwa Powiatowego, odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawcze „BKS” Bochnia. (Skrót „BKS” należy rozumieć pod dwoma znaczeniami: Bocheński Klub Sportowy oraz Bezdomny Klub Sportowy – obie nazwy prawdziwe…). Zaproszono na zebranie członków i sympatyków Klubu oraz przedstawicieli bocheńskich władz samorządowych i sportowych w osobach Burmistrza Miasta, Starosty Powiatu, a także szefowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Bochni. Mile zaskoczyła frekwencja – na zebraniu zjawili się zawodnicy, trenerzy i kierownicy drużyn piłkarskich, członkowie Rady Seniorów Bocheńskiego Klubu Sportowego oraz przedstawiciele Podokręgu PN w Bochni. Nie brakło również sympatyków Klubu. Przybył Pan Starosta Powiatu, a także Przewodniczący Rady Miasta, p. Janusz Balicki, oraz radny, p. Krzysztof Sroka. Zabrakło „jedynie” najważniejszych osób, odpowiedzialnych za bocheński sport – Burmistrza Miasta i szefowej MOSiR-u.
Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia sprawozdania organizacyjno-finansowego przez urzędującego Prezesa Klubu, p. Marcina Krokosza, który poinformował zebranych o ciężkiej, ale w miarę stabilnej sytuacji finansowej Klubu, systematycznie zmniejszającym się – mimo obniżonej miejskiej dotacji – klubowym długu. Było to możliwe m.in. dzięki wspomaganiu Klubu przez nielicznych – niestety – sponsorów, z których najwierniejszym jest właściciel firmy „HAL-MONT” p. Tomasz Kurczak, syn byłego Prezesa BKS-u, śp. Zbigniewa Kurczaka. Ważnym elementem zmniejszającym obciążenia finansowe były porozumienia ugodowe z wierzycielami, a także zobowiązania obecnych zawodników drużyny piłkarskiej o grze za przysłowiowe „Bóg zapłać”.
Sprawozdania z działalności sportowej sekcji piłki nożnej Klubu przedstawili trenerzy drużyn piłkarskich, seniorów i juniorów młodszych. Trener seniorów p. Sławomir Zubel dysponuje najmłodszym w małopolskiej IV lidze zespołem. Składa się on w zdecydowanej większości z wychowanków Klubu, z których wielu nie ukończyło jeszcze wieku juniora! W rozgrywkach spisują się nadzwyczaj dobrze, zajmując czołową lokatę na półmetku rozgrywek, mimo wielu trudności natury organizacyjno-finansowej. Mówił o tym w gorzkich słowach w swoim wystąpieniu trener Zubel przestrzegając, iż bez zwiększonej pomocy, na dłuższą metę tego nie da się pociągnąć. Oto bowiem – na skutek bezmyślnego, niepotrzebnego i totalnie dyletanckiego „remontu” pseudo-bieżni, wymyślonego przez dyrektorkę MOSiR-u, bocheński stadion był (i jest) zamknięty, a drużyny swoje mecze rozgrywają na boiskach przeciwnika! Na dodatek, z powodu znacznego zmniejszenia dopuszczalnych wymiarów płyty, Klub prawdopodobnie nie otrzyma licencji na prowadzenie rozgrywek w IV lidze!!! W związku z tym, powód absencji na zebraniu wymienionych przeze mnie osób wydaje się oczywisty… .(Ale o tym wszystkim wkrótce napiszę w specjalnym wydaniu mojego blogu)
Wróćmy do sprawozdań. Trener juniorów młodszych p. Janusz Piątek w dość krótkim wystąpieniu przedstawił sytuację i wyniki sportowe swojego zespołu. Niepotrzebna skromność. On i grupa prowadzonej przez Niego młodzieży oraz osiągane wyniki zasługują na wielkie uznanie. To prawdziwa i niedaleka przyszłość bocheńskiej piłki. Ale muszą zostać stworzone odpowiednie warunki, aby zatrzymać tych chłopców w Bochni, bo tymi talentami zainteresowany jest już niejeden małopolski klub.
Później głos zabierali inni uczestnicy zebrania. Pan Starosta Ludwik Węgrzyn mówił o znacznie ograniczonych możliwościach Starostwa w finansowaniu różnego rodzaju stowarzyszeń i klubów, ale przedstawił również sposoby pozyskiwania pewnych funduszy poprzez tzw. granty celowe. Z kolei przedstawiciel MZPN, były zawodnik i trener BKS-u, p. Wiesław Biernat w swoim wystąpieniu poruszył wiele istotnych dla Klubu spraw, z którymi musi się na co dzień zmierzyć bardzo skromny osobowo Zarząd Bocheńskiego Klubu Sportowego, w osobach Prezesa Marcina Krokosza oraz pomagającego Mu dyrektora sportowego Klubu, p. Marcina Leśniaka. Mówił również o tym, by na mającym się odbyć za kilka miesięcy Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym Klubu powiększyć skład trzyosobowego (teoretycznie) Zarządu o kilka osób, aby obsadzić wakujące stanowiska.(Na wszelki wypadek informuję, iż Zarząd pełni swoje funkcje społecznie). Jestem przekonany, że będą chętni do pracy na rzecz tego zasłużonego Klubu i bocheńskiej młodzieży tutaj trenującej.
W dyskusji nie mogło zabraknąć głosu Przewodniczącego RM, p. Janusza Balickiego, człowieka zawsze służącego wszelką pomocą mediacyjną na rzecz zbliżenia stanowisk Burmistrza Miasta i działaczy klubowych dla dobra bocheńskiej piłki nożnej. Pan Przewodniczący zadeklarował,(przy wtórze radnego Krzysztofa Sroki) szybkie i wnikliwe rozpatrzenie nieprawidłowości powstałych przy remoncie bieżni. Wśród zabierających głos, warto też odnotować wypowiedź kierownika zespołu seniorów, p. Jerzego Czapeczki, który emocjonalnie, choć w bardzo delikatnej formie, mówił o braku jakiejkolwiek współpracy MOSiR-u z Klubem. Przypuszczalnie dowiedzielibyśmy się trochę więcej na temat „dobrodziejstw” serwowanych Klubowi przez dyrektorkę MOSiR-u, ale nie było sensu ciągnąć tematu, gdyż adresatka zwyczajnie stchórzyła, wysyłając na zebranie swoją zastępczynię…
Podsumowując, cieszy zarówno efekt sportowy jak i poprawiająca się atmosfera wokół bocheńskiej piłki nożnej. Należy docenić i pochwalić sportowców i ich trenerów za ciężką, ale przynoszącą bardzo dobre rezultaty pracę od podstaw. Prezesowi Marcinowi Krokoszowi życzymy owocnych kontaktów z włodarzami miasta, a nam, kibicom i sympatykom Klubu, samych przyjemnych wrażeń podczas imprez sportowych rozgrywanych na nowym?, pełnowymiarowym stadionie piłkarskim w Bochni… (jzawada)
