Przemyślmy to dobrze…

Kampania wyborcza w Bochni nabiera rozpędu… PR-owcy kandydatów, jak i sami kandydaci na stołki różnych szczebli samorządu, gimnastykują się mocno, by zamieszać w głowach wyborców. Jeden chce budować na nowo Bochnię (sic!), inny przekonuje, że on zrobi to lepiej, bo będzie wsłuchiwać się w głosy mieszkańców :), jeszcze inny, choć przedstawia parę ciekawych i możliwych do zrealizowania pomysłów, sam się dyskwalifikuje za sprawą „promotora”, czyli wyzierającego mu zza pleców „dożywotniego” wójta gminy.
W lepszej sytuacji wydają się być ci, którzy już, czy też jeszcze siedzą na tych stołkach i mają dostęp do pieniędzy podatnika – zarówno starosta bocheński, jak i burmistrz miasta, nagle i oczywiście zupełnie przypadkowo 🙂 w tym właśnie czasie, zaczęli obdzielać lokalną młodzież stypendiami, by pokazać wszem i wobec, jakie to z nich ludzkie paniska. Uwierzyłbym w ten „przypadek”, gdyby chociaż kilka stypendiów było płacone z ich prywatnej kieszeni!
Ale nie chcę czepiać się starosty, bo zrobił to przynajmniej mądrzej od ekipy burmistrza…

Bocheńskie media szeroko rozpisują się na temat stypendiów burmistrza dla młodych sportowców, uczniów bocheńskich szkół podstawowych i gimnazjów, w tym wychowanków bocheńskiego MOSiR-u. Z dużym zażenowaniem, by nie określić tego dosadniej, przeczytałem listę dzieci wyróżnionych burmistrzowskimi nagrodami. Żeby było wszystko jasne – tu nie chodzi o personalia i podważania zasług nagrodzonych… Wyróżniono tylko dzieci trenujące w dwóch sekcjach sportowych MOSiR-u: – koszykówki dziewcząt (11 osób) oraz, oczywiście, sekcji judo (7 osób). Całkowicie „zapomniano” o równie utalentowanych dzieciach z pozostałych sekcji, czyli piłki ręcznej i piłki nożnej. Że w MOSiR-ze istnieje podział na dzieci „lepsze” i „gorsze” wiadomo od dawna – pani dyrektorka nie ukrywała swoich sympatii. Przykre, że zaakceptował to również pan burmistrz, który przy wydatnej pomocy szefowej MOSiR-u (ktoś przecież układał te listy) wyrządził wielką krzywdę równie utalentowanym i zasługującym na stypendia dzieciakom z innych mosirowskich sekcji sportowych. Zawsze mnie uczono, że sport łączy ludzi, niestety, w Bochni wiele osób tego nie rozumie, w dodatku „udało” im się dokonać podziału najgorszego z możliwych – podziału wśród dzieci!

Zacząłem trochę „politycznie”, zakończę podobnie… Niedawno, w czasie ożywionej dyskusji w koleżeńskim gronie na temat wyborów samorządowych w naszym mieście, mówiłem, że zagłosuję na kandydata (na ten najwyższy stołek), który, co prawda miał kontakt z Bochnią, ale pochodzi z innej miejscowości. Powiedziano mi, że popełnia się błąd głosując na ludzi nieznanych. Ja jednak zdania nie zmienię. Dlaczego? Właśnie dlatego, że znam ludzi od lat rządzących moim miastem!!!     (JZ)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, BKS Oldboys, Piłka nożna Bochnia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz