Bochnia urzędnikami stoi…

Sam jestem bardzo ciekaw, jaki będzie ciąg dalszy starań Rady Seniorów oraz władz Bocheńskiego Klubu Sportowego o uznanie piłki nożnej w naszym mieście za dyscyplinę sportu nie mniej ważną od wszystkich pozostałych, a bez szemrania dotowanych z budżetu miasta, czyli z kieszeni podatnika. Dokąd te miejskie alfy i omegi  będą przekonywać, że najbardziej popularna na świecie dyscyplina sportu, nie może w Bochni funkcjonować w dorosłym,ligowym wydaniu i to w oparciu o własnych wychowanków? Miasto lekką ręką finansuje II-ligowe zespoły piłki ręcznej i siatkówki działające pod przykrywką MOSiR-u, , mające w swoich składach potężną armię najemników z innych miast, a których z Bochnią łączy tylko kasa. Zawiaduje tym całym kramikiem ( plus sześć innych sekcji ),dyrektorka MOSiR-u, namaszczona przez „władców” miasta na absolutną i nieomylną decydentkę w sprawach bocheńskiego sportu, powszechnie znana z „płomiennej miłości” do futbolu…

W miniony wtorek, trzyosobowa delegacja Rady Seniorów MZPN przy Podokręgu Piłki Nożnej w Bochni, wraz z prezesem BKS-u p. Marcinem Krokoszem, wybrała się do Urzędu Miasta, by wręczyć władzom Bochni List Otwarty, dotyczący kwestii odmowy finansowania BKS-u przez Miasto. Jedynymi z adresatów, obecnymi w tym dniu w Urzędzie, byli obradujący członkowie Komisji Oświaty, Sportu i Turystyki. Ich reakcja na odczytaną petycję dotyczącą dalszego finansowania Klubu była zaskakująca – jeszcze niedawno, negatywnie nastawieni do działalności Klubu – wszyscy (sic!) uznali za słuszne, dalsze dotowanie tego zasłużonego dla społeczności miasta, blisko stuletniego Klubu! Skąd ta nagła metamorfoza? Chyba nie przez wzgląd na zbliżające się wybory samorządowe 🙂 ?

Jednak, po krótkiej chwili, wszystko wróciło do normy i „prysły zmysły”…  Głos bowiem zabrali, przysłuchujący się obradom Komisji, miejscy urzędnicy, w postaciach wiceburmistrza Tomasza Przybyło i skarbniczki Grażyny Zioło. Znów wróciła sprawa dawno wyjaśnionej, choć wedle pani skarbnik nieprzepisowo rozliczonej przez księgową BKS-u (nb. podwładną pani skarbniczki w UM!!!) dotacji dla Klubu. Kolejnymi argumentami były niska frekwencja na meczach piłkarskich oraz rzekoma wyższość II-ligowych rozgrywek piłki ręcznej i siatkówki nad IV-ligową piłką nożną w Bochni, co świadczy o braku elementarnej wiedzy na ten temat.

Dlatego też wszystkim dyletantom złośliwcom, po raz kolejny próbuję uzmysłowić to, co jest w zasięgu percepcji średnio inteligentnej małpy ( nie obrażając tych zwierzaków ) :  – System rozgrywek piłki ręcznej w  Polsce jest trzypoziomowy, tzn. Ekstraklasa, I liga i II liga, więc drugoligowa drużyna seniorów MOSiR-u uczestniczy w rozgrywkach najniższego szczebla. Siatkarze z kolei zaczynają rozgrywki od poziomu III-ligi, więc do pokonania jest tylko jeden szczebel, by się znaleźć w drugiej lidze – nasze orły nie awansowały po spadku – wykupiono tam wakat po wycofaniu się jednego zespołu…

IV liga w piłce nożnej to piąty szczebel rozgrywkowy ( C,B,A,Liga Okręgowa, IV liga, III liga, II liga, I liga, Ekstraklasa ) w dziewięciopoziomowym systemie rozgrywek. Aby zagrać w IV lidze w pokonanym polu trzeba zostawić około sześćdziesięciu drużyn w różnych klasach i to w przeciągu minimum czterech lat!!! Proszę więc nie obrażać tych chłopaków i   trenerów za ich ciężką pracę, oraz oddać należyty szacunek działaczom klubowym, którzy bezinteresownie  poświęcają czas i własne pieniądze dla ukochanego Klubu!

Ale wróćmy do Magistratu…  Po wystąpieniach urzędników, komisja rajców miejskich po raz kolejny pokazała swoją bezradność i brak jakiegokolwiek pomysłu na rozwiązanie problemów Bocheńskiego Klubu Sportowego. Nie uchwalono nic i nie sporządzono żadnego wniosku do Burmistrza ani Rady Miasta na najbliższą sesję RM. Łaskawie zgodzono się na możliwość zabrania głosu przez przedstawiciela Rady Seniorów  w trakcie sesji, w najważniejszym  🙂 punkcie obrad pt. …wolne wnioski!!! Ręce i piersi opadają…

Te i poprzednie spotkania bezlitośnie obnażyły słabość i niekompetencję ludzi zasiadających w bocheńskich władzach – mam tu na myśli zwłaszcza radnych. Brak odwagi w podejmowaniu decyzji nie tylko w sprawach sportu, ciągłe oddawanie własnych kompetencji i obowiązków w ręce urzędników magistrackich, nieustające gierki partyjne, obsadzanie rad nadzorczych w miejskich spółkach swoimi miernymi, ale wiernymi pupilami, (np. w radzie nadzorczej MPWiK , spółki „od zawsze” wspierającej finansowo BKS, musi „dorabiać” sama pani skarbniczka Miasta. Bidula… Chyba nie muszę dodawać, że wspomaganie Klubu natychmiast ustało…). Zmusza to do zadania konkretnego pytania : – Po jaką cholerę pchaliście się do władzy? Dlaczego mając władzę stanowiącą i kontrolną oddajecie ją władzy wykonawczej? Pytania można by mnożyć, choć prosta odpowiedź na część z nich mogłaby niektórych radnych mocno zaboleć…

19 listopada kolejne wybory samorządowe. Nastąpi weryfikacja obietnic sprzed czterech lat w zderzeniu ze smutną rzeczywistością. Niektórzy nie załapią się na powtórny mandat do sprawowania władzy i wrócą „na ziemię”( czytaj: do szarej rzeczywistości ), inni dostąpią zaszczytu „wyświęcenia” na następną kadencję. Jednym i drugim życzę tego samego, co Oni…Nam.  🙂      (JZ)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, BKS Bochnia, BKS Oldboys, Piłka nożna Bochnia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz