„Stadiony świata… i okolic”

W całym cywilizowanym świecie sport jest jedną z ważniejszych dziedzin życia ( a pod hasłem ‚sport’ wcale nie kryje się  tylko wyczyn), poczynając od szkół (odpowiednia ilość lekcji „wf”), kończąc na ogólnie dostępnych obiektach miejskich, z infrastrukturą wprost zachęcającą a nie odstraszającą od uprawiania jakiegokolwiek sportu!!! Żałosna jest sportowa oferta Bochni, kierowana do ludzi młodych i nie tylko.  Przeszło trzydziestotysięczne miasto dysponuje zaledwie dwoma „orlikami” (w tym jednym, całkowicie zależnym od fochów dyrektorki MOSiR-u) oraz kilkoma zdewastowanymi placykami o infrastrukturze z czasów króla Ćwieczka.

Ten stadion(?) będący w zarządzie MOSiR-u, a znajdujący się w Chodenicach, jest chyba ogólnie dostępny – kto i „co” chce, to wchodzi na płytę… Podobno – chodzą też słuchy – obiektem poważnie interesuje się czeska telewizja, która zamierza tu kręcić nowe odcinki przygód „Krteka”  :). I wcale się nie dziwię, toż to jest prawdziwe królestwo kreta – na murawie znajduje się ponad … dwieście!!! kretówek… Pracowite zwierzaki – jedyne stworzenia, które coś robią na obydwu ( + Parkowa) obiektach, przeznaczonych do wyczynowego uprawiania sportu…

Osiedlowe boiska odwiedzam z aparatem fotograficznym co pół roku, by zobaczyć, czy coś się zmieniło od ostatniej mojej wizyty…

Osiedla św. Janazdjęcia z lewej z kwietnia br., zaś z prawej stan aktualny – tutaj zmiany są szczególnie zauważalne – „profesjonalnie” wymalowano bramkę, prócz tego przybyło opału na nowe ognisko, w asyście plastykowej obudowy jakiegoś monitora oraz buta  zimowego, lewego, – szt.1. 🙂

 Os. Proszowska – docierały do mnie sygnały o dość żywym zainteresowaniu tym obiektem ludzi z komitetu osiedlowego oraz młodzieży korzystającej z boisk – i chwała im za to! Tu się coś dzieje – pomalowano zardzewiałe bramki, koszono dość często trawę, wyremontowano piłkochwyty, nawet rowek przed jedną z bramek wydaje się znacznie zniwelowany… Przypuszczalnie, coś by zrobiono z tą kiepską murawą, jednak wszystko rozbija się o kasę, a raczej jej brak. Niepokoi też to, że po boisku do piłki nożnej ktoś rozrzuca jakieś materiały budowlane (pustaki)!

Za to obiekt przy Os. Dębcza nadal stoi zapomniany przez Boga i ludzi. Mimo poczynionych inwestycji (wiosną dokończono odwodnienie terenu!) i tego, że w pobliżu brak boisk, od kilku lat nikogo nie skusił – bo i czym??? Miasto, właściciel obiektu, chyba nigdy nie miało pomysłu na właściwe zagospodarowanie tego terenu. Całkowicie nietrafiona, a kosztowna zachcianka (przed)wyborcza. Po tej wizycie jakoś odeszła mi chęć do dalszych spacerów…

Czy takimi propozycjami można zachęcić kogokolwiek do spędzania czasu na świeżym powietrzu i uprawiania jakiegoś sportu? Czy można takimi „ofertami” oderwać młodzież od ciągłego przesiadywania przed monitorem komputera? Wątpię… Za to na wszystkich osiedlach królują wszechobecne tabliczki z napisem: „Zakaz gry w piłkę”!!! No i wszystko jasne – władza w taki właśnie sposób rozwiązuje sportowe problemy pospólstwa…   (JZ)

 UWAGA:

Uprzejmie informuję – od dnia 12.12.2013 wygasa ważność mojej domeny http://www.bksoldboys.pl. Wszystkich, którzy nie znudzili się jeszcze czytaniem mojego bloga zapraszam na stronę www.bksoldboy.wordpress.com

Ten wpis został opublikowany w kategorii BKS Bochnia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz