Cyklu „Nie mamy się czego wstydzić!?.” ciąg dalszy. Dołącza do niego miejski stadion sportowy, administrowany przez MOSiR…
Niedziela, 05.05.2013. Przed południem w lidze makroregionalnej grają juniorzy. W tym dniu swój III-ligowy mecz z „Wierną ” Małogoszcz rozgrywa również drużyna seniorów BKS-u.
Płyta boiska sprawia wrażenie kwiecistej łąki – trawa nieskoszona, w niektórych miejscach piłka zapada się w niej do blisko połowy swej wysokości.

Linie wymalowane niechlujnie, miejscami „trzyśladowo”, zaś tzw. „szesnastki”, czyli miejsca newralgiczne dla samej gry – po prostu skandal!!!
Nie przekonają mnie opowieści o zepsutej kosiarce, czy padającym deszczu – całą sobotę nie padało, więc o co chodzi? Minimum dobrej woli, zorganizowanie choćby dwóch prywatnych kosiarek i i po problemie! Ktoś przecież ponosi odpowiedzialność za przygotowanie obiektu do zawodów i nie jest to tylko pracownik – to ktoś, kto mu ma zapewnić środki i narzędzia do wykonania tej pracy. Ten ktoś powiesił sobie tablicę-reklamówkę nad bramą wejściową na stadion… i uważa, że to już wystarczy. Ten ktoś zatrudniał do niedawna trzy osoby do prac gospodarczych na stadionie…
Przybyłych na stadion kibiców witają takie oto wybitnie „sportowe” hasła…
Dziewięć lat temu ukończono remont płyty stadionu. Miasto wydało na to kupę pieniędzy, a ludzie związani z sekcją piłki nożnej Klubu ciężko harowali przez kilka miesięcy, pomagając przy remoncie. Położono 1000 (tysiąc!) metrów kwadratowych nowej darni wraz z podbudową, przebudowano wadliwie działający drenaż. Pieczołowicie pielęgnowano nową murawę, doprowadzając równą jak stół płytę do stanu, jakiego nie powstydziłby się niejeden ligowy klub. Po kilku latach „troskliwej” opieki MOSiR-u i skąpieniu kasy na utrzymanie obiektu, płyta nadaje się do poważnego remontu. Zmarnowano pieniądze podatnika i bezinteresowny wysiłek wielu ludzi, dawnych już, działaczy bocheńskiego Klubu. Nieśmiało zapytam – czy ktoś rozliczy MOSiR-u za to marnotrawstwo? Co na to radni, tak skrupulatnie rozliczający wydatki BKS-u? Znów usłyszę, że się czepiam i niesłusznie posądzam – za to bocheńskie, „święte krowy” mają się dobrze…
BKS wygrał 2:0. Trawę skoszono …w poniedziałek rano…
