Sporym zaskoczeniem dla jednych, zwykłą bezczelnością wg. innych jest treść napisu na tablicy, zawieszonej nad główną bramą bocheńskiego stadionu piłkarskiego.
Pani dyrektor MOSiR-u zdecydowanie wyszła przed szereg (czytaj burmistrza miasta) i zafundowała sobie ozdobną tablicę, z informacją, że jest to obiekt MOSiR-u. Nic bardziej mylnego – stadion piłkarski jest własnością miasta, a więc nas wszystkich, zaś pani dyrektor „zapomniała”, iż jest tylko administratorem tego obiektu. Śmieszności dopełnia obrazek futbolówki wpleciony w logo MOSiR-u, zwalczającego bocheński futbol wszelkimi możliwymi i dostępnymi środkami. Obraża to nie tylko uczucia piłkarzy i kibiców piłki nożnej w Bochni, ale i samego patrona obiektu, doktora Władysława Krupę, wybitnego piłkarza i olimpijczyka w tej właśnie dyscyplinie sportu.
Radni, którzy „spłodzili” uchwałę o nadaniu bocheńskiemu stadionowi piłkarskiemu Jego imienia, przyznali się do błędu wynikającego z braku dostatecznej wiedzy o rzeczywistym właścicielu obiektu. Już na drugi dzień zgłosili poprawkę do tej uchwały – jak widać, nie do wszystkich ona dotarła, choć było to kilka miesięcy temu. Umieszczenie tablicy o nieprawdziwej treści ośmiesza powagę Rady Miasta i samego urzędu, a napis na tablicy powinien brzmieć: Miejski Stadion Sportowy im.dr.Władysława Krupy.
Powieszenie tej tablicy na kilka dni przed decydującymi o losach Klubu wydarzeniami (sesja RM oraz Walne Zebranie Członków BKS) jest kolejnym dowodem na zacieranie śladów po zasłużonym bocheńskim Klubie i próbą zastąpienia go substytutem pod nazwą MOSiR. Niezręczność czy prowokacja? (jzawada)

skandalllll
PolubieniePolubienie