Co jakiś czas docierają do mnie pewne sugestie dotyczące „ruszania lub nieruszania” tematu spraw majątkowych na linii Miasto – Bocheński Klub Sportowy. Jedni chcą całej prawdy, bez względu na konsekwencje, inni przestrzegają, by nie drażnić burmistrza, zwłaszcza teraz, gdy w dalszym ciągu los Klubu jest w rękach burmistrza i rady miejskiej. Nie zapominajmy, że i p.kurator chciałby mieć pewien komfort pełnienia swej misji. W tle czai się hasło – …szkodzisz Klubowi!…
Akurat jestem chyba ostatnią osobą w tym mieście, którą by można posądzić o działanie przeciw BKS-owi, więc sam fakt upublicznienia dostępnej mi wiedzy, dotyczącej przejęcia przez Miasto majątku klubowego, uważam wręcz za obowiązek względem mojego Klubu i sportowej społeczności mojego miasta. Jakoś nie przekonują mnie argumenty, że niekorzystnie wpłynie to na współpracę burmistrza z kuratorem klubowym. Dla mnie podstawowym argumentem „za” jest bezwzględnie upływający czas – dwudziestoletnia karencja na tego typu roszczenia majątkowe upływa za niecałe cztery lata.
Przecież to nie jest wina obecnego burmistrza, że szesnaście lat temu ówczesne władze Bochni zawłaszczyły majątek Klubu, nie dotrzymując umowy, prawomocnie potwierdzonej uchwałą walnego zebrania członków BKS-u. Dlatego też wydaje mi się, a nawet jestem pewien, że to właśnie obecne władze mają szansę przywrócić wiarygodność i autorytet Urzędu Miasta, naprawiając krzywdę wyrządzoną Klubowi.
Przed wcześniejszym opublikowaniem posiadanych dokumentów powstrzymywało mnie tylko oczekiwanie na udostępnienie dokumentu p.t. Uchwała Walnego Zebrania Stowarzyszenia Bocheński Klub Sportowy z dnia 12.XII.1995r.( będącego w posiadaniu U.M.), i tym samym stworzenie możliwości rozwiązania problemu w sposób zadawalający obydwie strony. O udostępnienie w/w uchwały dwukrotnie, publicznie prosiłem p.burmistrza, m.in. w obecności p.starosty i zaproszonych przez niego gości. Niestety, bez efektu… Ponieważ w dalszym ciągu ukrywano ten dokument (żeby było śmieszniej – będący własnością BKS-u! ) przed nami, a o sądową kopię może ubiegać się tylko właściciel nieruchomości, o pomoc poprosiłem jednego z radnych. Ten, w zgodzie z prawem, jako przedstawiciel właściciela, zrobił dla mnie w sądzie odręczny odpis owej uchwały.
W najbliższych dniach przedstawię pod publiczny osąd posiadane przeze mnie kopie dokumentów. (jzawada)
