Niechciany Klub…"pozamiatane"???

Z dużą cierpliwością czekałem na jakąkolwiek reakcję organizacji i środowisk sportowych w sprawie, czy też obronie Bocheńskiego Klubu Sportowego. Nie doczekałem się…

Starosta, jako organ założycielski wszelkiego rodzaju stowarzyszeń, przysłowiowy „ojciec chrzestny” BKS-u, milczy, bocheński Podokręg Piłki Nożnej nie zdążył „wydalić” z siebie żadnego komunikatu, nie powiadomił o zaistniałej sytuacji – co jest jego obowiązkiem – sportowych jednostek nadrzędnych w Tarnowie i Krakowie, odpowiedzialnych za pilnowanie interesów klubów na swoim terenie, potwierdzając tym samym porażający brak kompetencji ludzi tam „działających”.
Kuriozalnym wydaje się fakt zerowej reakcji Zarządu Klubu na równie kuriozalne, medialne oświadczenie burmistrza, zwalającego całą winę za wycofanie się sponsora na tenże Zarząd, a które ma się nijak do stanowiska Zarządu Stalproduktu, odczytanego na walnym przez p.Ireneusza Trojaka.

Apeluję – ludzie, jeśli posiadacie jakiś honor, brońcie się!!! Brońcie swojego dobrego imienia, swojej zawsze niedocenianej pracy na rzecz Klubu. Protestujcie przeciwko obrzucaniu błotem przedstawicieli Stalproduktu, zwłaszcza p. Antoniego Noszkowskiego, nieskazitelnie uczciwego człowieka, w tak dramatycznym dla Niego okresie życia. Ludzi bezpardonowo atakowanych przez anonimowych „gierojów” internetowych. Czy Zarządu Klubu nie stać na podobne oświadczenie, jeśli czujecie się niesprawiedliwie potraktowani??? Zaczynam wstydzić się za was, bo to wygląda jak przyznanie się do winy!

Najbardziej jednak boli, z jednej strony obojętność, z drugiej zaś nieuzasadniona agresja dużej części środowiska sportowego, wywodzącego się i często wiele zawdzięczającego Bocheńskiemu Klubowi Sportowemu jak i swemu macierzystemu pracodawcy, tj. Stalproduktowi. Dziwią też przypadki poniżania ludzi związanych z sekcją piłki nożnej przez „sympatyków”, a także byłych zawodników i działaczy piłki ręcznej. Ciężko mi to zrozumieć, zwłaszcza że ta druga strona nigdy jednego chociażby złego słowa nie powiedziała przeciwko nim!!! Obrażający, w swej głupocie nie zauważają, że tym samym podcinają klubową gałąź, na której sami siedzą…sorry…siedzieli! I wcale nie są z tą swoją sekcją tacy nieskazitelni, jak im się wydaje.

I wreszcie to, co osobiście bolesne – obojętność na losy Klubu dużej części moich kolegów z boiska, przez lata związanych z Klubem, byłych i obecnych pracowników Stalproduktu, tak samo jak ja przez całe lata korzystających z przywilejów niedostępnych dla zwykłych pracowników firmy. Firmy, która przez blisko trzydzieści pięć lat nieprzerwanie sponsorowała ten jedyny bocheński Klub, przy jakże marnym zaangażowaniu kolejnych „władców” Bochni. Drodzy przyjaciele –  nie wolno zapominać o roli, jaką w naszym życiu odegrał ten Klub i ten Zakład, bo zwykła ludzka przyzwoitość tego wymaga!
Jest wiele cywilizowanych, zgodnych z prawem form protestu przeciwko grabarzom bocheńskiego sportu  wyczynowego i  każdy może je sobie wybierać w zgodzie z własnym sumieniem.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że swoimi tekstami narażam się wielu ludziom, ale ci, którzy mnie znają wiedzą, że mi to „fruwa i powiewa”, bo po pierwsze, jestem to winien zarówno Bocheńskiemu Klubowi Sportowemu jak i Stalproduktowi, które przez wiele lat miałem zaszczyt godnie reprezentować, a po drugie…może to chociaż w minimalnym stopniu wpłynie na opamiętanie się decydentów z obu stron tej bezsensownej barykady.     (jzawada)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, BKS. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz