Jutro c.d. Walnego…

Już za kilkanaście godzin, być może, rozstrzygnie się to, czy o BKS-ie będzie się mówić tylko w czasie przeszłym, dokonanym. Jedno jest pewne – Stalprodukt przestał finansować I-ligową piłkę ręczną i teraz cała odpowiedzialność za los Klubu spada naburmistrza i jego bez-radną ferajnę. I co by nie uradzili, i tak są „w plecy” blisko milion złotych hutniczych dotacji, a kibice i sympatycy handbalu muszą polubić inne dyscypliny, tak popularne w naszym mieście jak chociażby judo, które za sprawą MOSiR-u rozsławia Bochnię na całej Ziemi (i pod ziemią również!). Setki medali i pucharów zdobywane rokrocznie muszą robić wrażenie – zwłaszcza na niektórych radnych – nie to co piłka rzucana, czy nie daj Boże,  kopana …tfu… I chyba nic to Miasta nie kosztuje (żadnych interpelacji w tej sprawie nie było), a jak rozsławia!!!
Trochę mnie poniosło, ale jeśli wg. władz Miasta sport to tylko zabawa na poziomie dziecięcej „wywracanki” i niedoszłej – na szczęście – ślizgawki na Rynku, to mamy w Bochni władze, które dzień 01.06. śmiało mogą uznać za swoje święto.
I tylko jednego nie jestem pewien, czy jest to oznaką tego, że czują się tak młodo, czy na odwrót,  jest to oznaką demencji i innego Alzheimera…

P.s. Późnym wieczorem dotarła do mnie informacja, będąca przysłowiowym światełkiem w tunelu – ponoć dzisiejsza wizyta magistrackich władców u prezesa Janeczka, przyrównana do wizyty nieustraszonych Świadków Jehowy 😉 (bez obrazy Wyznawców!) daje jakieś nadzieje na lepsze jutro bocheńskiego sportu, a tym samym Bocheńskiego Klubu Sportowego, tak „bezinteresownie” gnojonego przez władze jak i „uczciwych” obywateli naszego pięknego, solnego grajdołka. Ale o tym – „potym”…    (jzawada)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz