Grilowania nie było…

Nie było również „załączników”, była za to wysoka frekwencja, grad z nieba i grad bramek przy zdecydowanej przewadze „tych starszych”, którzy po raz kolejny pokazali młodym ich miejsce w szyku. Widocznie młodzi myślami byli bardziej przy grilu i browarze, więc zapomnieli, że pierwszy dzień kwietnia rządzi się swoimi prawami i zamiast browara w prezencie dostali baty. Jestem w 100% przekonany, iż następna gierka dostarczy wielu emocji i niezapomnianych wrażeń za sprawą podrażnionych ambicji pewnego zespołu…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Treningi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz